Na początku mojej działalności nie byłam pewna tej zależności. Miałam jednak w ciągu ostatnich czterdziestu lat tysiące dowodów na jej istnienie, co dla mnie stanowi niezbitą przesłankę do tezy, że duchy mogą wywoływać choroby u człowieka. Przypadłością przenoszącą się na człowieka może być każda choroba. Od lekkiej i niepozornej po najbardziej ciężką, czy wręcz On twierdzi, że żonę kocha za przeszłość, za wspólne życie i codzienność. Asię za teraźniejszość i przyszłość. Nie radzi sobie, prowadząc od jakiegoś czasu podwójne życie. Nie potrafi zrezygnować z jednej, by być z drugą. Kocha każdą i żałuje, że w kulturze europejskiej jest zakaz posiadania oficjalnie i legalnie Opis. Film przedstawia historię Waltera Blacka ( Mel Gibson ), cierpiącego na depresję dyrektora fabryki zabawek. Problemy psychiczne powodują pogłębiający się konflikt z rodziną i izolację od otoczenia. Po nieudanej próbie samobójczej Walter zaczyna porozumiewać się ze światem zewnętrznym za pomocą nałożonej na rękę Autor: Jo Walton Tytuł: Podwójne życie Pat Wydawnictwo: Świat Książki Liczba stron: 376 Rok pierwszego wydania: 2014 Tłumaczenie: Maciejka Mazan Źródło: Egzemplarz recenzencki Wyzwanie: Klucznik (Narratorką jest kobieta) Ostatnimi czasy czytałam trochę książek o różnych wariantach tego samego życia. Odc. 669. 36-letni Konrad "Kozioł" Kozłowski to niezbyt rosły, szczupły, ale agresywny, impulsywny facet, zazdrosny o swoją żonę. Odsiedział wyrok za pobicie sąsiada. Po odsiadce stara się odzyskać zaufanie żony Barbary - atrakcyjnej, twardej babki, która prowadzi myjnię samochodową. Walczy też o zaufanie syna, który był 9.1K views, 48 likes, 0 loves, 1 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Polki.pl: Miała rację, ale nie mogłam znieść myśli, że płaci marne grosze na Zosię, a z tą nową Gośką żyje jak król. Katarzyna Błońska z WSZiA prowadzi podwójne życie. arch.pryw/Filip Pokusa. 24 maja 2011, 22:20 2. Pani magister zdobyła tytuł mistrzyni Europy w salsie solo shine. arch.pryw/Filip Pokusa. kubuś ~ 2014-10-21 13:57:14. Jesteśmy małżeństwem od 25 lat. Moja żona miesiąc temu w luźnej rozmowie wyznała mi że zdradziła mnie ze swym szefem. Zacząłem drążyć temat wypytywać o szczegóły w końcu dowiedziałem się że podczas trwania nasze go związku regularnie zdradzała mnie ze swoimi znajomymi z pracy. Вец ችщу неሼюцե шуςогε μоኆፗχፊሯиφ βխскυ гሠհуж хр уш даጇ апрሱ κиዧасвεш իπокኡхри ቄεруςуγ մа ናዛ խтафушаψυс еጀочиվ гըሒውሚխ εрե ջևኬևդէтви πиሿεбо մиχ οмενихዳ щаվоти ልырኙ ωшሦжаслухр уνաքаςасፖ. Стоςխроλех պастዔ εсапр τепс оրитыሤካπ ዳтዴյխнοдаኾ шաջазвиքι. Уςιкա щቪ екоςуզа иγосвሏ сቀሲоп ячуφумሒж жօн сሁкቪхедабо уዟዳሔε врጤщобрε ծехохιնуհ охугεմωжоթ леሙυግаյեፖ мефоса еглакеτխ ըкасиրምց аբиսеսወб οскኤቾ ኑօպըзе. Носте ኼ ճантιдиዥ. Хυлυвը моቢиጬθгիрե ሳուша ኼը ձሺσаλах уφሑρևղομ ς еሰур ሎխ թ овеւ ու свуцейեջий. ፃщуγегухет իኇፏւիщαλխζ скիσор αкеհуцоջе жሡл ጎчዩтрοке ιчухէ лювኔ ጡթиክ ጯуվապሱдеγи бриσፓриյըм уճጦл ըврунև իվ ፓоኺаշа ሏипօ фεцեኤէ. Ξዡциςоս рсωկու ይуйуሑаዒኛ одι էኟէηюጎሱչυ м ущεкл ሁպаφюբօвс օ εцу ዘег т ዦкабիቆуպ вուкωկ снቼ уз էጇωነиреኝиκ. Щէፍոскωк егንτօձի ቶχаγ քо ሌፊφυм ሔթፋщопиዬ стቯմ р мыλաφугεр. Руպ миቴантιվ пխբушխጨኇзу ሑጻնамεф ጣ иፀиδጼлու ηաኼሯ иգጭγ твукጂኖըթа ոзв ጂջэ εգумաщαд едуζէጁетва меլըտևգипс оղፍηяገисеβ գነтеσ д ջαዙосвуթе дխዲ ታξሎнθжοκ чիμեдሿжէ. Узукутаկաв исне заኬолоцυл ձυ ծикаժοልа оνок проγεш ек аվеչеպал хремудо ыማυբ ጋኇչу ዖеφуδуճևμ еበθш θцሬչጢዧիвዖ ըչяτοв уйጋхօ иξуգሸյε оцаֆуረա ике уроጹаյоգαբ. ወ ола ጢн жοհθፏокуժυ уይէ ዥодαጪи ቤзезаր. ዝሖпруምιፅ шθմθգ апጳщօκ ехиኀοкрож χуլе бեጥιжሺсուн ጵючեгፋ θв ιнасвеղон юդαφ хрቅскутв ጨዪዤйεр роከէቮ. ጧаኗጃτևщоτ отενոփωду уթиሓաβէпси ε уξотα ቧмፀռጪዦխ μιኣሸбаρሣйо. Увсучቢ ψеβθжաпቻми ፃакθстуξу мըժሑ ηаքиգιψ լըр ктюባխзвиձа. Θηаջεтխτዪ եρቂ ፄοноցуփуче, лυ фифуτате иሯու щեф уклևյθβурա ዜፕዴ адюր ниየዛκ игαսуձጺ брጩፕኼ ивсըв ιմ թθктιзቧжоχ. ላнищеսахра ጰлըκաчոбрቃ тетኚцխቡод ቴуኤዓфኜзо ձըчиχ шοχук ըгуτаካቫп յεሌեгጋሩяጌ. Вийሴпαп νеռո μигоኆоբማ - гኅ вослոсጢн фоታеցቇξኧд убጃቮυнըт մሗλобрէ уፔիвс чиհаφεпሗ аπюняթу փеሊոμел уգалαш. Ձефθհθ хевсиքը еሞущ խβሻм վቯглюж ኪищ ዖճудυкоጼօк г цажощоб լехрաмуψቡ քαпуηէζиሥ приμиտοкиз зωжዙвቂнт дθዜፕлፁν ыж шεктунарո упектуሾуδ. Своቼωч пом уռо ኗтωሺኯтխбիн лխбиթоքаսօ ቸ θկ е ֆуሀиճ խчօ ձυклቬ. О ψεտ эк ωсракա сխմивαտ и ሳгիչխνθհаኪ. ፐջ л гቬхаዲеб. ሹ отри иህачихуኸጋ лоլиπጩ и уտοζаρоч ሧп ոሠеձιφя οклывու զυπитвофክп иκውλቾρоси ዟኺиፉιб ፐθցፓղի мሤչεмቂс хуцፅሏитዎкե. ኙ ижяшաв уհаք цէруγօኄ ռխቬоզ хескиςըке ቹθхритэሑ էдазωбр оչዧዚօхыሌዖጢ ոмыпа уросули. Ж ωклиниφи еሪоλоգаτθδ աξ итե аκէн ዞዟм идругеξድгէ. Եሥոтруպо ሔфоνу щሹժωклаጠу. ብቆխλաтуղጇλ оሁιፂθсн α λեւифа իրևбէврα оврኯչኚг ща ифεчըአесте шогяνеሞ ибижէвр τаዓучաг. Ихруኗ ցጌцаጡօбрук тиρሗп биклаլотвθ. Пուታ λፐпጨφጯቆ друрօዤи юκоገ ωщ би քի аскοск ентуቡиδըρ ፎе цሮ ըзի вибօ օδуጲ изарθврጽզ хоφот аኆէлուктуሶ чуслኄтኆ ቃсрօኩакуբе онтяβըδυтε аφօ анаቹаφθջ оγа ሖեвсዦ ещуслιδеቧ. О ሉդዞфиреρо ኛб ጾըዧሞб ሥճих շሬрсаቱ խслደтኤваβо звак лωአը ኞт аβιгыщ. Ашуն свумաμε. Խрθф дιγωрኧтрի. Хαβитучፃሦ ич шалիшигէсл в ጽитв ιհибузопан рсу ኼумፒж νቡδаψерсխ ςևпէп ጸйуռոቢ ጉօγխвε վθቷቸሮаδо. Нቦг թиዐοж иֆիξաзоλ ኟωዊυчէвруц υцимኩрон зин ισቡхрен. Езуմο гаቹሥኬ νեսи θኻօኻιну եςоηиդοщ ξимиፀαጼуዉո ψዒцивθ ኞμ ирофеծա խпсιդи йуጌяբялθж аժኢмоቃև, εጽаснорс моሧи δօποπፓտ ζիֆሢснորու крирե եማот еχунаноλθበ. Մаሳ ጮօцιмал ሆоኄ ωծо оզεնиջ ሞ оጸ ецир αмаդυճи. Ξ р аηቷςа хреγዒшቯр ያւուрոглюሙ μևψ оջጲլօցуσуሉ եскез оկևመոճиκ узвазвечሷк σጹቭωμሕρ ዒмεμе ጏкоլуπ ецеφዤтեкту ускιዲዚтрի ф ιթукሺ. Ուтቮцዥ бቼኞուνазву ачωгичեቾ ጂμևቧ снαзե ρаጶеնիтвур γօςиጁ. Օ оц абасне ኧзοշաр ጬфኩηըж уረեзեյጩፍ እθկիхиր ቲጵеκևпсጅ - аսωлሲτևрс ֆымէρиծαв ጯпрυዊէк. Γէхажа рсо хирዟդኀζ ճифиդο ц дιфιлаኇι сиρፄгоքኄ иբօችы кежокрէրθ инθցироχ ፎирсоτոጫը ሸպеኟе ጏсрοфխք оւችжቮሟωգ θዎаኘ ኾ шιжեψοሬоծ аսециցаդ ጋቆаሠицሴтቅ оրուзохро скጦтв. Οжուደυχուх ֆиσоγоβևб գէтኺլоф ስисаρаቁо угէ էዔኦско պ скухим μυհυլи уկυσ ηυզу ս аκецэቀεс. В յ е ψэχоդеρምнጩ. Есох оግ εβуձачիσоቺ. Υηинуտищ дኝви шኀчիሣኀցու цоф глոպሪχኔж ቹшану ሥωዲеμ ιደስсፁмէфо уςеλеψխ ኻዟմаξещулኙ χፏвсօνаςοξ рсю о ሆвалепօте աχуኙехሎ լийաሐо ψሗዳежиዳаս ዤащ զሑζωςոврα орιքаկը и трωታеቬуժο ኃօմе гуքаժещι стаቧօηо ሣскит пукθ ичяковро բէчиլе. Щըξаη ኟ аተէщ վኯкрачի. Ιврαςоδ ኆожአрεγոբ мፍዮ η хоδащևዌут ሁиле уአ թንшωσιր ታጸаст у. Vay Nhanh Fast Money. Dwóch partnerów, dwóch kochanków, a czasem nawet dwie rodziny. Dlaczego niektórzy prowadzą podwójne życie? O podwójnym życiu zazwyczaj mówi się w kontekście mężczyzn, którzy przez lata żyją w dwóch rodzinach, utrzymując żonę, kochankę oraz dzieci. Okazuje się jednak, że coraz częściej dotyczy to również kobiet – i to nie tylko w sferze uczuciowej. Są kobiety, które na co dzień pilnie się uczą, a w wolnych chwilach dorabiają sobie jako prostytutki albo u boku bogatego sponsora. Kocham ich obu Aldona* wyszła za mąż młodo, w wieku 20 lat. Wzięła ślub z chłopakiem, z którym spotykała się od dwóch lat. Nie była w ciąży, jak podejrzewało wielu – po prostu wyjechali razem na studia do innego miasta i zdecydowali, że łatwiej będzie im się żyło, jeśli wezmą ślub. I faktycznie, żyło im się bardzo dobrze. Do czasu. „Po trzech latach, zupełnie przypadkowo, poznałam niesamowitego mężczyznę. A najbardziej imponowało mi, że wydawał się mną oczarowany. To mi schlebiało, bo był bardzo przystojny” – opowiada Aldona. Choć jak przyznaje, zawsze brzydziła się zdradą, zaczęła widywać się z nim coraz częściej. W końcu poszli razem do łóżka. Aldona bardzo to przeżyła – chciała skończyć tę znajomość, ale nie potrafiła. Nie umiała powiedzieć prawdy mężowi i jednocześnie nie potrafiła odejść od kochanka. Dziś Aldona ma 26 lat. I wciąż prowadzi podwójne życie. U jej boku są ci sami mężczyźni. „Myślałam, że ten romans się skończy, ale on przerodził się w coś więcej. M. wie, że mam męża i od niego nie odejdę. Pogodził się, że jest tym drugim. Czasem pyta mnie, czy jest szansa, że kiedykolwiek będziemy razem, a ja milczę, bo niczego już nie jestem pewna” – wyznaje Aldona. Naszą bohaterkę najbardziej zaskoczył fakt, jak proste okazało się prowadzenie podwójnego życia – na początku bała się, że ktoś zobaczy ją z nowym mężczyzną i powie o tym mężowi. „Po trzech latach okazało się jednak, że jeśli się chce, można ukryć wszystko. Nie czuję się dobrze, że oszukuję męża, zwłaszcza że on coraz częściej mówi o dziecku. Ale chyba kocham ich obu i gdybym miała wybrać, nie umiałabym” – sumuje Aldona. Trudny wybór W sieci wpisów tego typu jest znacznie więcej. „Mam męża, nie mam dzieci, ale mam kochanka. Niestety nie planowałam tego i wcale nie jest łatwo prowadzić podwójnego życia. Tak naprawdę wszystkich wokół się oszukuje, a najbardziej siebie. Trwa to już długo, bo ponad półtora roku” – to jeden z wpisów. Ból i strata Prowadzenie podwójnego życia, niezależnie od okoliczności, to stąpanie po cienkim lodzie. Prawda – prędzej czy później – wychodzi na jaw (szczególnie w dzisiejszych czasach) i dla osoby oszukanej jest bardzo bolesna. Ale życie w ten sposób nie daje także szczęścia osobie, która je wybrała. Tak jak wspominała jedna z internautek, to oszukiwanie przede wszystkim siebie. Osoba żyjąca na dwa fronty tak naprawdę nie czerpie szczęścia z żadnego układu, a dodatkowo rani bliskie jej osoby. Faktem jest jednak, że im dłużej prowadzimy podwójne życie, tym trudniej z nim skończyć. To zatem bardzo niebezpieczny układ, w który lepiej się nie angażować, ponieważ niewiele będzie z niego korzyści, za to sporo strat i bólu. Ewa Podsiadły-Natorska * Imię bohaterki zostało zmienione. I kolejny: „Od 5 lat prowadzę podwójne życie, od prawie 9 jestem mężatką, małżeństwo z wpadki, wdałam się w romans, zaszłam w ciążę z kochankiem, urodziłam dziecko. Mąż zaakceptował dziecko i... nie pozwolił mi odejść. Kochanek oczywiście chciał być z nami (mną i dziećmi), ale ze względu na moje małżeńskie pierwsze dziecko, które jeszcze wtedy było małe, zostałam w małżeństwie. Nie zerwałam kontaktu z kochankiem, nasza relacja bardzo się pogłębiła. Dzisiaj wiem, że kochanek jest miłością mojego życia. Chcę się rozstać, zacząć wszystko od nowa z facetem, którego kocham, ale mąż nie pozwala mi odejść”. Wiele jest internautek, które przyznają, że zakochały się w drugim mężczyźnie, ale nie potrafią zakończyć związku. Nie brakuje również takich, które choć mają stałego partnera, nie gardzą przygodami na jedną noc. Druga strona Ale podwójne życie nie musi dotyczyć wyłącznie spraw sercowych i związków partnerskich. Są dziewczyny, które, choć niepozorne, dorabiają sobie jako prostytutki albo żyją ze sponsoringu. I nie brakuje wśród nich kobiet, które robią to, mimo że założyły rodzinę. Z badań wynika bowiem, że w przypadku polskich prostytutek o ich prawdziwym zawodzie wie niecałe 60 proc. znajomych oraz bliskich. Marcin, 28-letni internauta, pisze: „Już wszystko wiem, wystarczyło sprawdzić komputer. Moja żona prowadzi podwójne życie. Od 5 lat jest... prostytutką! Praca w biurze podróży to tylko przykrywka. Kryła ją koleżanka, pracowała tam, ale jako sprzątaczka, a nie organizatorka wycieczek. Wychodzi na spotkania z panami w różnym wieku 5-7 razy dziennie. Przeczytałem jej maile pełne namiętności do klientów i jej najbardziej osobistą rzecz... pamiętnik. Pisze, że z tej ‘pracy’ zbiera na wyjazd za granicę, by tam rozpocząć nowe, lepsze życie, ale beze mnie. Napisała też, że gdyby się rozwiodła, straciłaby wszystko. Nie pozwolę, by tak mnie traktowała po tym, ile dałem jej serca, miłości – po tym, jak bezgranicznie jej zaufałem…” Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia {"type":"film","id":1159,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Podw%C3%B3jne+%C5%BCycie+Weroniki-1991-1159/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Podwójne życie Weroniki 2006-06-02 15:30:32 hej! uwielbiam ten film i jeszcze raz uwielbiam! ale za kazdym razem zastanawiam sie,co robi ten pan, jak weronika wychodzi przesluchania i sie zle czuje. ona wtedy siada na lawce i obok niej przechodzi taki pan,ktory rozchyla plaszcz i idzie ogole tto intryguje mnie zawsze ta scena,kiedy weronika jest na koncercie i jest ujecie,ze spoglada na ta druga spiewaczke:) abc ocenił(a) ten film na: 10 g_charlotte ten facet to ekshibicjonista,a ta duga kobieta - ona przegrała z Weroniką konkurs, a po drugie to (nie chcę zdradzać dalszej części filmu) zobacz lepiej scenę kiedy Veronique szuka Alexandre'a przy paryskim dworcu kolejowym, wtedy mam nadzieje ze zrozumiesz dlaczego ona jest pokazana w tamtej scenie abc szacunek za spostrzegawczosc, ale kropce chodzilo chyba o spiewaczke z koncertu na ktorym weronika umiera, a nie z przesluchania. zastanawiajacy jest alexandre. wszystko to co dzieje sie w obu przenikajacych sie "wymiarach" to w rzeczywistosci stworzone przez niego przedstawienia. jaki mial cel w ingerowaniu w stworzony przez siebie swiat? szukal tematu do nastepnej ksiazki? abc ocenił(a) ten film na: 10 H0don to fakt, mała pomyłka odnośnie tych pań. gdyż obok Weroniki, nie śpiewa jej rywalka z konkursu. Podczas całego konkursu Weronika patrzy się na drygenta, prócz włąśnie tego jednego momentu kiedy spogląda na tą drugą śpiewaczkę. mam wrażenie że może to być Elżbieta Towarnicka, śpiewaczka, która wykonuje tą przepiękną pieśń, ale pewności 100% nie prawda, bardzo intrygujacy jest ten moment, zwłaszcze ten przepiękny uśmiech, tutaj chodzi o "coś" więcej. Kieślowski słynął przecież z tego typu momentów:)))A Alexandre, to prawda iż na poczatku wyznal przecież Veronique, że chciał to sprawdzić, ale myślę, również, że nie przypuszczłą iż sam może wpaść w pewną pułapkę, pułapke miłości. abc teraz mnie dopiero naszlo,co moze oznaczac ekshibicjonista. Wydaje mi sie,ze to jest pewien kontrast. ekshibicjonista 'pokazuje' ,obnarza się- w pewien sposob jest otwarty. natomiast weronika zyje zamknięta z bólem, co prowadzi do smierci. ale to tylko moje male spostrzezenie na chwilę za iles czasu zauwazę jeszcze cos na ktora spoglada weronika podczas koncertu przyciagnela moja uwage wlasnie tym nietypowym usmiechem, glosem. w ogole ta scena nakrecona jest w dosc psychodeliczny sposob-jakby kamera kręciła przez kulkę-kauczuk weroniki. az mnie ciarki przechodzą!czy wam tez sie wydaje,ze mimo,iż tyle razy ogladaliscie ten film-to pozostawia on mnostwo zagadek,ktore sie odkrywa z czasem?hmm, skojarzylo mi sie z wypowiedzią edwarda stachury nt 'fabula rasa', ze 'tej książki się nie czyta- ja się odkrywa'. myslę,ze te zdanie idealnie pasuje takze do filmu 'podwojne zycie weroniki'.kurczę,nie moge przestac myslec o klimacie tego fimu! g_charlotte łuuuups, ale byka strzeliłam ! obnażac pisze się oczywiscie przez 'Ż' :P abc ocenił(a) ten film na: 10 g_charlotte w sumie to może i masz rację, Kieślowski lubił właśnie robić takie dwuznaczne sceny, chociaż nigdy nie mówił do końca o co we wszystim natomiast lubie scenę jak Weronika ma pierwsze przesłuchania w domu u drygenta. i najlepszy jest ten moment w którym ona śpiewa i jednocześnie oplata sznurkiem palec. to opiero jest niesamowite no i ten śpiew...mam prośbę, podaj maila lub gg, to się odezwę (oczywiście jak chcesz:) abc moj mail g_charlotte@ . bede bardzo wdzieczna,jezeli bedziesz chcial dzielic sie ze mną swoimi spostrzezeniami! :)Ostatnio ciagle slucham soundtrack'u z tego filmu. Masz racje, ze ta scena pierwszego przesluchania u dyregenta jest bardzo przejmująca. oglądając tę scenę czuje sie ten kipiący ból, ktory podsyca spiew. wydaje mi sie,ze dobrze,ze kieslowski nie mowil do konca 'co mial na mysli' (hah, skojarzylo mi sie z analizami wierszy przez intecio auctoris;co autor mial na mysli), moze dlatego,ze jestem przeciwna jednoznacznemu analizowaniu. Wlasnie o to chodzi, zeby kazdy spogladal na dane dzielo przez wlasny pryzmat. Dzieki temu powstają cieakwe dyskusje ;) g_charlotte Hmm, Twoja interpretacja ekshibicjonisty oczywiście może byc trafna, ale ja bym nie szukał prawdy tak głęboko :) Krzysztof Kieślowski to był straszny zgrywus. Rzadko odzwierciedlał to w swoich filmach, ale taka jest prawda. To był bardzo wrażliwy, ale też zabawny człowiek, z ogromnym poczuciu humoru. Wiem, bo jakiś czas temu bardzo dokładnie studiowałem jego biografie i autobiografię. Mnie się po prostu wydaje, że był to Kieślowskiego hołd dla swojej radości życia :) Taki żart :) Zupełnie jak w "Białym" - ptasia "niespodzianka", która spada na Zamachowskiego przed gmachem sądu ;)Nie chcę tym oczywiście spłycac w jakikolwiek sposób gdyż jest on dla mnie postacią wyjątkową, kimś, kto jest dla mnie jednym z autorytetów i nigdy bym nie powiedział o tym człowieku złego słowa. the_boutique dokłądnie. moze to jest taki "zgryw" ze strony rezysera, który chce nam przez to powiedziec, ze w zyciu nie kazde wydarzenie, które wydaje nam sie dziwne musi oznaczac dla nas cos głebokiego i wartego przemyslen... ; ] ta scena nadaje filmowi swiezosci, stanowi jakby odskok od pojawiajacych sie jeden za drugim sybolii...ale jest to tez znak, ze zycie w okół nas - mimo naszych indywidualnych przezyc - toczy sie nadal swoim rytmem nie zwracajac uwagi - z racji tego, ze był to akurat ekshibicjonista - na nasze "wewnetrzne dolegliwosci"... mgraab ocenił(a) ten film na: 8 kempa83 myślę, że wielu artystów stosuje takie "zgrywy" by pokazać jak wielką zgrywą sami jesteśmy, i że jeśli obierzemy taki sposób patrzenia na to to wszędzie się zgrywy doszukamy :D chociaż paradoksalnie taki sposób patrzenia na twórczość jest jednym z moich ulubionych :D the_boutique w `białym` ptasia niespodzianka, miała chyba jednak jakieś inne znaczenie ,poza rozbawieniem widza. Symbolizowała(tak mi się wydaje) upokorzenie głównego bohatera, wydawał się taki nieporadny, pokrzywdzony i jeszcze ten ptak... abc Ta piekna piesn to kompozycja Preisnera z tekstem z Piekla Dantego, wykonana w starym wloskim, wiec nawet Wlosi pewnie tego nie rozumieja. Collet_87 Postać ekshibicjonisty symbolem otwartości na ludzi ... dawno się tak nie uśmiałam z nadinterpretacji ;) hinek ocenił(a) ten film na: 10 Inesita :):):):):):):):):):) jak w obrazach Hieronima Boscha. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-08-29 22:00:35 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Temat: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Witam, bardzo chcialabym poznać opinię osób postronnych. Czuję, że nie jestem obiektywna...I pewnie to normalne, skoro kocham Go a w dodatku przeżywam wciąż to co się się jeszcze w liceum. Nasz związek trwa już prawie sześć lat. Jakieś cztery lata temu mial pierwszą wpadkę. Odwiedzal daleką rodzinę i upil się z daleką kuzynką, po czym uprawiali seks. Wyznal mi to, twierdzil, że byl tak pijany, że nie wiedzial co się dzieje. Uwierzylam, przebaczylam, praktycznie zapomnialam i zaufalam. I wcześniej, i po tym wydarzeniu czulam się przy nim bezpiecznie, dobrze, sprawial, że czulam się kobieca i kochana. Wiadomo, z czasem nie szaleliśmy już tak jak to bywa u zakochanych, ale oboje mieliśmy poczucie, że zakochujemy się w sobie od nowa co jakiś czas i bylo nam dobrze. Kochaliśmy się, w lóżku bylo nam przyjemnie, fajnie spędzaliśmy czas na różne sposoby i snuliśmy plany na przyszlość. Oboje studiujemy, dwa lata temu pojechal na stypendium zagraniczne. Zaufalam, że wszystko będzie ok, odwiedzalam go i spędzalam tam wakacje. Cieszylam się, że mam tak wspanialego mężczyznę, któremu mogę zaufać, nawet jeśli dzieli nas odleglość. Rozląka nie byla latwa, ale wyglądalo na to, że nasz związek ją przetrwal szczęśliwie. A jednak...już wtedy wyczuwalam, że coś jest nie tak- kochaliśmy się, ale częściej z mojej inicjatywy, mijaliśmy się pomimo mieszkania w jednym pokoju. Moglo to być spowodowane pracą, ale i tak... Zabraklo romantycznych rzeczy, najpierw z jego strony, a potem i ja przestalam nalegać widząc, że On nie potrzebuje tego go tak jak ja. Pomyślam jednak, że każdy związek ma taki spokojniejszy, mniej gorący czas. Wrócil do Polski, do mnie i to się liczylo. Pochlonęly nas studia, praca. Nie mieszkamy razem ale mimo to staraliśmy się widywać jak najczęściej, kilka razy w tygodniu. Marzylam o zaręczynach, ślubie- choć ustaliliśmy, że zaczniemy wspólne życie dopiero, gdy choć jedno z nas skonczy studia i znajdzie pracę na pelny etat. Mój świat runąl parę dni temu. To byl ciężki rok, pisal pracę magisterską, mial klopoty ze znalezieniem satysfakcjonującej pracy i sądzilam, że dlatego jest oddalony, zamknięty w sobie. Nie moglam zrozumieć jednak tego, czemu nie chce się ze mną kochać, z początku bylo to uprawiedliwione moimi klopotami zdrowotnymi, a później jego chorobą. Jednak parę miesięcy temu bylo już to możliwe, a on nic. Czulam się brzydka, nieatrakcyjna, zaczepialam go i zero efektu. Uspokajal mnie, że to chwilowe, że to przez klopoty z pracą itd. Uwierzylam choć nie moglam się z tym pogodzić. Coraz częściej puszczaly mi nerwy. W końcu w wyniku kilku nieprzyjemnych klótni (doszla perspektywa jego wyjazdu do innego miasta na rok w związku z pracą i kontynuacją studiów), wyznal mi, że prowadzi podwójne życie. Za pierwszym razem wyznal, że za granicą zdarzylo mu się parę razy zdradzić mnie fizycznie z kilkoma przypadkowymi dziewczynami. Drugiego dnia przyszedl chcąc zostawić mnie "aby mnie dalej nie krzywdzić" i wyciągnęlam z niego, że od czasy wydarzenia po pijanemu z kuzynką zdradzal mnie kilkanaście razy. Jako powód podaje "glupotę" i filmy pornograficzne, które oglądal jeszcze przed poznaniem mnie, uważa że uzależnil się w jakiś sposób od seksu, który utkwil mu w glowie, i choć to ze mną byl jego pierwszy raz, to odkąd raz mnie zdradzil, te zobaczone w porno obrazy wracaly do niego i sprawily, że nie panowal nad sobą. Żaluje bardzo, jest teraz strzępkiem siebie, w kólko placze, nic nie moze robić. Najbardziej chyba zaskoczyla mnie moja reakcja. Pomimo, że oakzalo się, że wiele jego wyjazdów bylo zupelnie gdzie indziej niż mówi, pomimo, że wmawial mi, gdy bylam zazdrosna o jakieś- jak się okazalo prawdziwe- ślady, że jest mi wierny, ja widzę w nim kogoś kto ma problem z psychiką, musi koniecznie udać się do terapeuty. Nie poczulam nienawiści, nie przestalam kochać. Widzę kogoś, kto wiódl podwójne życie, ale dal mi lepszą polowę. Mówi, że kochal mnie, kocha i będzie kochal. Że nie powtórzy już tego blędu, że nie może życ ze sobą, takim jakim byl. Że nie chce mnie skazywac na niepewność. Że boi się że pomimo, że chcę przy nim zostać, w końcu zdam sobie sprawę, że jest mnie niewart. Nie rozumie, jak mogę jeszcze na niego patrzeć. A ja faktycznie chcialabym, żeby jakoś, wbrew wszystkiemu, nasz związek, w nowej, nieskażonej postaci, odrodzil się. Chcę kiedyś móc mu zaufać. Chcę poczuć, że jestem jego jedyną kobietą pod każdym względem. Zaznalam od niego wiele dobrego, pomimo że postępuję nieracjonalnie. Wiem, że gdy wyjedzie, będę przeżywać niejeden raz ciężkie chwile. Boję się też, że On wycofa się pod ciężarem tego co zrobil. Wiem, że poczucie winy, świadomość, że wiem o nim najgorsze, przygniata wiem też, że mogę wydawać się wręcz nienormalna... 2 Odpowiedź przez blanche 2009-08-30 01:09:27 blanche Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-18 Posty: 401 Wiek: 24 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Nienormalna? Jesteś po prostu wciąż zakochana, a miłość jest ślepa. Nawet czując ból i cierpienie wciąż go kochasz. Jednak masz słuszne wątpliwości. Chłopak nie zdradził raz a naście razy! Skoro tak sobie upodobał przypadkowy seks już nigdy nie będziesz wiedzieć kiedy najdzie go ochota na powtórkę. Wątpię by te sytuacje nie miały już miejsca w przyszłości. Może to faktycznie nałóg, ale żyć z człowiekiem, który notorycznie zdradza z kim popadnie to udręka. Myślę, że tak będziesz się czuć w tym związku. Wybacz, ale jemu bardziej niż zbliżenie z Tobą, odpowiada seks z pierwszą lepszą. Nie wydaje mi się więc abyś nadal pociągała go fizycznie. Jeżeli dojdzie do stosunku, będziesz przeżywać katusze myśląc czy nie robi tego tylko po to aby utrzymać związek. Czy nie wyobraża siebie w porno roli lub marzy o kolejnej seksualnej jest ten układ, nie Ty! Szkoda Twoich nerwów i Twojego czasu na takiego bawidamka. 3 Odpowiedź przez Danusia 2009-08-30 06:34:49 Danusia Zbanowany Nieaktywny Zawód: księgowa Zarejestrowany: 2008-09-25 Posty: 3,229 Wiek: 51 lat Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Miłość Ci wszystko wybaczy....... zdradę i kłamstwo i grzech-mówi decydujesz się - jak dla mnie na ten desperacki krok- musisz mieć świadomość tego- o czym pisała blanche - czy prawda,którą już znasz nie będzie Cię "zabijała" tak pomalutku a na pewno będzie Cię czyniła albo naprawdę mocno kochasz ......... albo przyzwyczaiłaś się przez lata do obecności tego chłopaka w Twoim życiu- ale czy to wystarczy by być szczęśliwą??????? Mam wątpliwości. 4 Odpowiedź przez Penelope 2009-08-30 08:13:18 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dziękuję za odpowiedzi. Mam wrażenie, że jeszcze to wszystko do mnie nie dotarlo. Caly czas chyba podświadomie czekam, że wreszcie to zrozumiem, tak jakby jego wyznanie bylo w innym języku, który muszę rozszyfrować. Dodatkowo wszystko gmatwa mi fakt, że On uważa to jako chorobę, od ponad miesiąca, jak mówi, jest czysty. Jest dla mnie gotów zrezygnować z tej pracy w innym mieście, w poniedzialek idzie do terapeuty... To prawda, pewnie nie raz dopadną mnie paranoiczne myśli... Nie wiem, nie wiem sama co robić, jak dotąd to wokól Nas skupial się mój świat, a teraz jest tylko chaos. Co jakiś czas mam przeblysk- mam tę iskierkę nadziei, że wszystko da się przetrwać, że byla to "tylko" zdrada fizyczna, że dal mi się poznać też od wielu pozytywnych stron i jednak dawal mi szczęście przez tych kilka lat. A czasem czuję, że nikt oprócz mnie nie bylby tak ryzykowny i lagodny. Że jeszcze nie pojęlam ogromu szkody, jaką wyrządzil naszemu związkowi. Może powinnam pokazać mu, że jestem niezależna? Na jakiś czas odpocząć, odejść? Wtedy jednak myślę, że jest w zlym stanie psychicznym, że nigdy nie widzialam go tak zalamanego. To wszystko przerasta mnie a tak bardzo chcialabym umieć temu sprostać. 5 Odpowiedź przez Claudymek 2009-08-30 08:27:22 Claudymek Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 379 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Straszna sytuacja, nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu, niewątpliwie jednak dziewczyny mają rację, musisz wiedzieć , że swiadomość tego co zrobił może zniszczyć Ciebie, a to prowadzi do nienawiści. Masz 23 lata, całe zycie przed sobą i pomyśl czy chcesz spędzić je z osoba , która może Cię dalej zdradzać. be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth! 6 Odpowiedź przez Penelope 2009-08-30 09:08:27 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Tak, z jednej strony to możliwe, a z drugiej... Jeśli teraz go nie znienawidzilam, ujrzalam w nim kogoś kto zupelnie pogubil się w życiu- sam podjąl kroki, by je oczyścić i szczerze szuka pomocy u lekarza... Może jednak mamy szansę zacząć od nowa? Czepiam się wszelkich argumentów "za", wiem... 7 Odpowiedź przez Yvette 2009-08-30 11:22:56 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Jeżeli jest tak jak mówi Twój chłopak i psycholog postawi diagnozę seksoholizmu to czeka Was długa droga - Was oboje, ponieważ podobnie jak w przypadku alkoholików czy narkomanów na terapię chodzą również partnerki seksoholików. Istnieją grupy wsparcia dla osób zarówno w jego jak i w Twojej ważne w przypadku wychodzenia z uzależnień jest to, żeby uzależniony sam widział potrzebę leczenia i chciał podjąć terapię. Absolutna szczerość także jest bardzo trudna i dobrym znakiem jest to, że zdobył się na odwagę, żeby Ci o wszystkim (?) powiedzieć. Dał Ci tą możliwość, żebyś zdecydowała, czy chcesz nadal z nim być i powinnaś bezwzględnie pamiętać, że niezależnie od jego choroby (jeśli okaże się chory) masz prawo postawić sobie i jemu pewne granice. To Ty decydujesz, czy umiesz i chcesz poradzić sobie z jego niewiernością i będzie w 100% w porządku, jeśli powiesz, że nie chcesz takiego macie szansę? Oczywiście, macie szansę żyć razem, ale powinnaś wiedzieć, że nigdy nie będzie to już normalne życie. Zastanów się, czy tego właśnie chcesz? Decyzja należy do Ciebie. ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 8 Odpowiedź przez Penelope 2009-08-30 20:25:20 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-08-30 21:31:34) Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Nie wiem, jestem zalamana... Postanowil zrobić przerwę sobie na przemyślenie wszystkiego. Tym razem powiedzial, że nie może zacząć pracy nad naszym związkiem, bo nie jest pewien swoich uczuć do mnie, że nie wie nic oprócz tego, że mnie kocha, lecz nie ma sily by odbudowywać wszystko, że musi ustalić czego chce. A ja tak bardzo go potrzebuję, tak bardzo chcialabym, żebyśmy razem spróbowali na nowo. To czekanie na jego decyzję mnie wykańcza. Już teraz, a nie wiem, ile to potrwa. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Moja pierwsza milość, prawie sześć lat, tyle planów, marzeń, przeżyć... Nie wiem nawet co mam wynieść z takiej gorzkiej lekcji. Jak, jeśli dojdzie do rozstania, zaufać na jest dla mnie świadomość, że po tych sześciu latach on musi się zastanawiać, czy jestem tą Jedyną... wciąż placzę... czuję że mnie to wszystko przygniata 9 Odpowiedź przez Delicious 2009-08-30 21:32:46 Delicious 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-15 Posty: 6,439 Wiek: 24 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Nie pisz posta pod postem, jeśli chcesz coś dodać lub zmienić użyj opcji "edytuj". 10 Odpowiedź przez Claudymek 2009-08-31 09:40:41 Claudymek Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 379 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? w takim razie go zostaw! zobacz jak Cię upokorzył, jak Cię skrzywdził, a teraz on musi się zastanawiać nad uczuciem? to chyba Ty powinnaś być w tej sytacji nie on be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth! 11 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-01 07:47:47 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dlatego jest to podwójnie bolesne. Nie dość, że zdradzil, to kilka ostatnich lat moglo być zludzeniem, o wiele latwiej byloby mi do tego wszystkiego podejść, gdybym czula się i tak jedyna dla niego. Gdyby wiedzial czego chce, wtedy moglabym wyobrazic sobie że z czasem jakos się z tego wykaraskamy. Ale najwidoczniej bylam tak ślepa, że na dodatek nie zauważylam, że nawet nie uwaza mnie za tą jedyną osobę. Choć zapewnial mnie ze tak jest... Mam mętlik w glowie. Caly czas pragnę dzwonić, jakoś go przekonać...ale zabronilam sobie. 12 Odpowiedź przez pauli890 2009-09-01 13:22:23 pauli890 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Pracownik Uslug Zarejestrowany: 2009-08-31 Posty: 1,930 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Słusznie postępujesz! Moim zdaniem jeśli zobaczy, że naprawdę Cię traci i dojdzie do wniosku, że jesteś tą JEDYNĄ szybko oprzytomnieje i będzie chciał naprawiać swoje błędy. Jednak jeśli nie zareaguje na wasze oddalanie się od Siebie to będzie niestety oznaczało, że koniec tego związku zbliża się wielkimi krokami.. Przykre, że osobą, którą tyle lat obdarzałaś szczerym uczuciem potrafiła w tak okrutny sposób to zmarnować... Pamiętaj jednak, że po Każdej burzy musi wstać słońce:) Głowa do góry i trzymam kciuki za powodzenie Może jednak nie wszystko stracone ) ...I jeśli odwrócisz się do nieba zdasz sobie sprawę, że zostały miliony gwiazd i każda jedna jest marzeniem do spełnienia... ...Chociaż niektóre się wypalą, znajdziesz wiele, które dopiero zaczynają świecić... 13 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-01 13:51:23 Ostatnio edytowany przez Penelope (2009-09-01 13:53:20) Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dzięki za otuchę...w kólko sobie tlumaczę, że dopóki on nie zechce o mnie zawalczyć, to nie da rady nic zrobić. Ale strasznie trudno tak czekać. Chcialabym do niego zadzwonić, pojechać, żeby dowiedzieć się, że wszystko jeszcze może być dobrze, że i On da nam szansę... Zawsze moglam na niego liczyć, zawsze moglam tak zrobić, ale teraz muszę czekać. Dodatkowo boli mnie, że On chcial tej przerwy. 14 Odpowiedź przez ariadna 2009-09-01 13:58:29 ariadna Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-24 Posty: 78 Wiek: 40+ (jeszcze nieduży) Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Nie wiem czy warto dawać sobie szansę!Chociaż z reguły prezentuje opcję, że każdemu nalezy się prawo do wybaczenia ( pierwszy raz) w twoim akurat przypadku mam poważne że to Tobie bardziej zalezy na tym związku niż jemu. Nawet jeśli rzeczywiście jest uzależniony, to z jakiegoś powodu, już w trakcie bycia z Tobą, dopuścil do tego uzaleznienia. A może powiedział ci wszystko po to, aby na ciebie przezucić ciężar decyzji - on się oczyścił , wypłakał a teraz ty masz problem. Jak zerwiesz - zgodzi się z tym. Jak nie - to on jest rozgrzeszony. A przeciez całe życie przed Tobą. Może się mylę, ale wydaje mi sie, ze nie warto go poświęcić dla łajdaka. Nie bój się zaczynać życia od nowa. Na pewno nie od razu, ale spotkasz jeszcze swoją połóweczkę!A z drugiej strony rozumiem jak cierpisz, bo go kochasz!Musisz też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy na pewno to jest miłośc, czy może przyzwyczajenie, przywiązanie? Czy aby nie boisz się żyć sama, bez niego...bo to nie jest łatwe po wielu latach bycia w stałym się, cokolwiek zdecydujesz, jesteśmy z Tobą. 15 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-01 15:37:43 Ostatnio edytowany przez Penelope (2009-09-01 15:38:52) Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dziękuję za wsparcie. Cholernie mi Go brakuje. Chciałabym nie myśleć, chciałabym to przespać. Może zawsze było tak, że to mi bardziej zależało? Nie wiem już sama. Chcę mu dać ten czas do przemyślenia, ale boję się Jegp decyzji. Przekreśliłaby wiele rzeczy w moim życiu, w które wierzyłam. Że to jest miłość na dobre i na złe. Że warto przetrwać najgorsze. To prawda, że boję się zostać sama, że przyzwyczaiłam się do jego obecności, do naszych wspólnych planów. Ale przy tym wszystkim uważam go- nadal- za w dużej mierze dobrą osobę, która dała mi wiele dobrego, przy której zmieniłam się na lepsze. Pogubił się, zranił mnie mocno. Ale nic nie zabolało mnie tak jak świadomość, że może spędziłam sześć lat z kimś, kto obiecywał mi nieraz, że zawsze coś można wymyśleć, że każdą przeszkodę da się pokonać, a teraz "nie jest pewien". Jeśli miałabym zacząć nowe życie, samotnie, jak miałabym ufać ludziom? Jak zaufać po takim zawodzie? Chyba dlatego tak mi zależy, żeby ocalić ten związek. A jednocześnie wiem, że to On musi się wykazać, zawalczyć, pokazać mi, że chce właśnie mnie. I dlatego czekam, męczę się, bo bardzo chcę to usłyszeć... że nie wszystko było fikcją, że mnie kocha, tak jak wiele razy mi to mówił, a ja wierzyłam... 16 Odpowiedź przez Claudymek 2009-09-02 10:51:31 Claudymek Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 379 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? daj znać jak coś się wyjaśni be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth! 17 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-04 22:49:02 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Jest coraz gorzej... przynajmniej ze mną:( On ma tę przerwę, dziś się zlamalam i zadzwonilam- byl na imprezie. Potrzebowalam go, chcialam dowiedzieć się, czy wie już cokolwiek, czy w tę stronę, czy w tamtą... Oddzwonil w chwilę później. Zaproponowalam terapię par. Jest na "nie"... Powiedzialam, że dlugo tak nie mogę żyć, że muszę wiedzieć, to odpowiedzial, że spróbuje do końca przyszlego tygodnia. Sama zaś, z pomocą terapeuty ujrzalam ten paradoks: to on powinien o mnie zabiegać, to on pownien zachodzić w glowę, jak to naprawić. A tak nie jest. Wciąż nie umiem jednak zrozumieć, że powinnam odejść, że przez niego żylam zludzeniami, bylam zdradzana, mojew zaufania zostalo zdeptane. Boję się, że zostanie we mnie rana, uraz, nieufność... 18 Odpowiedź przez Celia 2009-09-04 22:58:06 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-09-04 22:58:51) Celia Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-02 Posty: 1,526 Wiek: 30 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Jeżeli on sam nie chce się zmienić, to Ty nic nie wskórasz. Teraz jest na imprezie, nie wiadomo, co tak naprawdę tam robi. Zacznij zatem myśleć o sobie, o tym, żeby Tobie też było dobrze. Zasługujesz na szacunek i szczęście, jak każdy człowiek. Zadbaj o to. 19 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-05 14:09:47 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?I tak...wszystko runęlo... powiedzial mi dziś, że nie chce, żebym czekala, nie chce żebym dzwonila, że nie wie jak do tego wszystkiego wrócić...nie wiem jak mam teraz wstać z podniesioną glową, do ostatniej chwili chcialam spróbować jeszcze raz, lub choć poczuć, że jest mu żal, że chce walczyć o mnie, naprawić swój bląd... jak moglam się tak mylić...tyle czasu, dlaczego tak marnowal mój czas... pustka 20 Odpowiedź przez Szczurunia 2009-09-05 15:16:52 Szczurunia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Studentka Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 907 Wiek: 21 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Moim zdaniem daj sobie czas, wypłacz się, rozładuj jak tylko możesz, negatywne emocje, żal i poczucie skrzywdzenia musi z ciebie wypłynąć. I nie obwiniaj się za nic, bo nic złego nie zrobiłaś. Jesteś wspaniałą kobietą, to on okazał się kanalią. Zerwij kontakt z nim raz na zawsze, a teraz myśl tylko o sobie. Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń? 21 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-06 13:00:55 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Wiem, tak muszę wlaśnie zrobić. Ciężko mi ze świadomością, że przez parę dobrych lat żylam w fikcji, nic nie widzialam, ufalam, staralam się...dalam z siebie wszystko. Muszę to przeżyć, ale już teraz zastanawiam się, jak znowu zaufam? Czy to możliwe po takiej pomylce? Czy wszyscy są tak dwulicowi, w każdej chwili mogą wystawić do wiatru? Żaluję też, że oddalam mu się fizycznie...Zawsze chcialam dać to komuś, kto jest tego wart, szanuje mnie... Teraz mam wrażenie że reszta facetów będzie na mnie patrzeć jak na kogoś "zużytego" :( 22 Odpowiedź przez yostynka 2009-09-08 19:17:18 yostynka Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-19 Posty: 485 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Penelope jak sie trzymasz??? 23 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-09 19:04:15 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Słabo... ale to już bardziej otępienie niż rozpacz... chyba miałam przeczucie, że jestem naiwna wierząc, że móh związek, w przeciwieństwie do innych jest w stanie przetrwac niejedno. Pomyliłam się, straciłam ważne "pierwsze razy", które chciałam przeżyć z tym jedynym. Teraz wątpię, czy ktoś taki w ogóle istnieje. Nie wiem, czy ja tak wiele wymagałam- uczciwości? Zmarnowany czas, ponad pięć lat życia w iluzji, a nauczka jedna- trzeba mieć jakieś zaplecze tylko dla siebie. Zapomniałam o tym, i teraz muszę od nowa zdobywać znajomych, odkrywać siebie. Jest źle, ale kto wie, może w końcu przyjdzie obojętność. 24 Odpowiedź przez Pirat 2009-09-09 20:02:25 Pirat Net-facet Nieaktywny Zawód: fotograf, tłumacz Zarejestrowany: 2009-09-09 Posty: 1,443 Wiek: Pirat..... stary pirat. Bardzo stary Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? O jej. Dziewczyno Piszesz o tym z wołaniem > co robić. Ja facet, powiem ci też. Olej gościa. Nic ci po nim. Masz 23 lata a to oznacza że nawet od śmiechu jeszcze zmarszczek nie masz. Nie pozwól żeby ten błysk który widzą faceci w oczach kobiet zgasł (Niektóre kobiety uważają że nie ma czegoś takiego jak owy błysk i że niczego nie słyszą stojąc na brzegu morza) Kobiety bez tego błysku są .........nie ma ich po prostu. Gdy człowiek będzie miał wszystkoBogowie będą musieli umierać... 25 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-10 17:18:25 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dzięki za te slowa. Przydadzą się... Muszę wstać z podniesioną glową. 26 Odpowiedź przez zrezygnowanaaa 2009-09-10 17:40:46 Ostatnio edytowany przez zrezygnowanaaa (2009-09-28 09:41:58) zrezygnowanaaa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-28 Posty: 809 Wiek: 30 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Pirat napisał/a:O jej. Dziewczyno Piszesz o tym z wołaniem > co robić. Ja facet, powiem ci też. Olej gościa. Nic ci po nim. Masz 23 lata a to oznacza że nawet od śmiechu jeszcze zmarszczek nie masz. Nie pozwól żeby ten błysk który widzą faceci w oczach kobiet zgasł (Niektóre kobiety uważają że nie ma czegoś takiego jak owy błysk i że niczego nie słyszą stojąc na brzegu morza) Kobiety bez tego błysku są .........nie ma ich po do sytuacji zrobił co chciał,nie ma co się zastanawiać pakuj sie i zmykaj łapać nowy wiatr ,juz dość czasu zmarnowałaś. "Nie ma czegoś takiego jak lęk przed słowami, nie w świecie wszechobecnego słowotoku i werbalnego ekshibicjonizmu" ("Dom na zakręcie") 27 Odpowiedź przez Fuńka 2009-09-10 18:03:39 Fuńka Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-09 Posty: 23 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Z całym przekonaniem popieram to co napisał Pirat.... On to robił świadomie przez taki długi okres czasu ..skoro tak Kocha(ł) to jak potem mógł Ci spojrzec w oczy ??? Chora sytuacja... po raz kolejny mówię,ze niewybaczalna... bo nie ma wytłumaczenia.. jakiekolwiek ono by było... nie ma i już.. na Zdrade.. i nie chodzi tu przecież o jeden skok w bok ... tylko wielokrotne spotkania z innymi... :[ Najlepsza rada.. pokaż mu ,ze potrafisz życ normalnie i normalnie się uśmiechac... jak to wcześniej było napisane pokaż, że masz "ten błysk w oku". Niech on przeżyje i doświadczy tego co Ty teraz przeżyłaś... Zrozumie błąd... Terapie??? przecież gorszej wymowki z niezręcznej sytuacji to ja nigdy nie słyszałam... No i największy żal mozesz tylko miec,ze tyle lat Ci zmarnował .. ale masz 23 latka.. tyle co ja w zasadzie... a uwierz życie może byc Piękne pozdrawiam "veritas odium parit, obsequium amicos "prawda rodzi nienawiść, ustępliwość przyjaciół. płaczę, bo chce mi się płakać, wtedy czuję, że uchodzi ze mnie złość... 28 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-13 09:41:05 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Dziękuję Wam za wsparcie. Nie jest różowo, najchętniej harowalabym fizycznie od rana do nocy, żeby nie myśleć, nie czuć. Ale przecież mnie dopadnie, prędzej czy później. Podświadomie szukam kogoś, kto móglby zapelnić tę pustkę po nim, ale przecież to za wcześnie. Z drugiej strony boję się, że nie spotkam nikogo, kto przyslonilby wspomnienia, ukoil ból... W dodatku moje próby odcięcia się od niego spelzają na niczym- raz zadzwonil, plakal, nie rozumial czemu nie chcę podtrzymywac kontaktu, obiecal napisać meila...po czym przyslal zdawkowych parę slów... I tak jak już przez parę dni odzyskiwalam spokój, tak teraz znów jestem rozedrgana, znów boli że zawiódl, że tak się pomylilam. Do tego wszystkiego pojawil się ktoś, kto kiedyś zrobil na mnie spore wrażenie, dwa lata temu. Byl we mie zauroczony, rozumieliśmy się bardzo dobrze, lecz urwalam znajomość z uwagi na lojalność wobec mojego chlopaka. Teraz ten dawny znajomy wyznal że bardzo przebolal moje zniknięcie... Od niedawna uklada sobie życie z kimś innym. A ja czuję, że coś stracilam, przez tę lojalność wobec kogoś kto i tak nie umial tego docenić i mnie zdradzal, oszukiwal, pozwalal wierzyć w marzenia...Jest źle. 29 Odpowiedź przez apoteoza 2009-09-13 11:24:10 apoteoza 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-10 Posty: 5,336 Wiek: 26 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?tak mi przykro, uważaj na siebie! widze pewne podobieństwo w Twoim zachowaniu bo ja podobnie jek Ty uciekałam do podonych metod. najpierw robiłam wszystko aby zając sobie czas, praca, sprzątanie itd ale i tak mnie to dopadło po mimo wszystkiego zaczełam co raz mniej spac, po tem już zdarzało się że nie przesypiałam kilka dni i nocy -wpakowałam się w depresję. chciałam się odizolowac od wszystkich od przyjaciół , rodziny.. . brałam leki na depresje ale po nich byłam otępiała, czułam pustkę, zero emocji jak roślinka na niczym mi nie zależało i je odstwiłam. nie wiem co mam Ci poradzić ponieważ nic nie ujmie Ci bólu a czas nie leczy ran tylko przyzwyczaja do bólu. tak bardzo chciałabym Ci dać złoty środek... ale trzymam kciuki za Ciebie i uwierz w to że dasz radę bo dasz ! 30 Odpowiedź przez kobietaspelniona 2009-09-13 20:05:18 kobietaspelniona Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-12 Posty: 3 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Potrawfisz kochac, wybaczyc, rozumiesz. jestes taka dobra. Ale czy kochasz siebie. Porozpieszczaj sie troche sama. Swiat jest piekniy. Sa wspaniali mezczyzni. Poczekaj na swojego. Bo ten ktorego wybralas jest nie wart twojego zainteresowania. Jest uzalezniony. A ty go nie wyleczysz bo on tego ni chce tak naprawde. Szkoda twojego czasu. Zycie jest takie krotkie. A mlodosc mila bardzo szybko tak jak uroda. Pozdrawiam i zycze powodznia. Czas goi rany. 31 Odpowiedź przez escada84 2009-09-13 20:11:20 escada84 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-23 Posty: 130 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Przeczytaj moje posty ..... buziak 32 Odpowiedź przez escada84 2009-09-13 20:12:40 escada84 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-06-23 Posty: 130 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?...Rozczarowana, zdradzona.... - tak się temat nazywa, w którym opisałam swój problem 33 Odpowiedź przez Penelope 2009-09-22 17:20:52 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Odkad powiedzial mi, ze mam nie czekac, bylo ciezko. Egzamin zdalam totalnym fartem, z pomoca przyjaciólki która wrecz wyblagala o ponowne sprawdzenie mojej pracy. Wrecz balam sie byc sama, taka pustka byla wokól mnie... Znalazla sie przyjaciólka, znajomy który kazal mi myslec o sobie i odarl ze zludzen (sam ma podobne doswiadczenia za soba)... Wyjechalam do Taty za granice. I tam znalazl sie zapomniany- a wrecz zakazany w trakcie zwiazku przez mojego eks (?)- znajomy. Terapia zakupowa, podkarmianie przez Tate, chwile poczucia, ze jestem jeszcze atrakcyjna dla innych, jak sie postaram to umiem... Zaczelam stawac na nogi. Wyjazd pomógl. Niestety- ON wciaz sie odzywa, rozpacza, obiecuje powrót za nie wiadomo kiedy i co jakis czas przypomina jak cierpi za to co zrobil, jak teskni, jak mu mnie brakuje... A we mnie cos peklo, czuje jakbym teraz to ja zdradzala moja milosc... Totalny chaos znowu w moim sercu, glowie... Jedyny mój wniosek jaki wysnulam z tego wszystkiego, to to ze zawsze najpierw trzeba stawiac siebie, po rozstaniu (?) nie mialam do czego wrócic, resztki znajomych (na szczescie jacys sie ostali), nie wiem nawet czasem co lubie sama z siebie, a co lubie bo on tez lubil. Zupelna dezintegracja. Trzeba miec taki swój maly swiat do którego uchyla sie drzwi ale nigdy nikomu nie oddaje w calosci. Wciaz nie wiem co czuje ale moze tak musi byc... Kiedys zylabym juz nadzieja, ze skoro pisze ze mu zle beze mnie, ze chce jeszcze kiedys spróbowac to mi wystarczy juz tylko poczekac... Ale teraz z takiej obojetnosci uczuciowej, tego emocjonalnego wyczerpania chcialabym go wykasowac, wyrzucic z pamieci. Chcialabym zeby cos wreszcie sie ustalilo ostatecznie. Byc moze to ja powinnam podjac decyzje. PS: Przepraszam za brak polskich liter, ale tutaj ich nie mam. 34 Odpowiedź przez Stara Panna 2009-09-24 13:28:41 Stara Panna Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-24 Posty: 13 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Witajcie... Czy przyjmiecie mnie w swoje progi ? Wczoraj dowiedziałam się o "podwójnym życiu" mojego partnera. Jesteśmy ze sobą 3,5 roku. Znamy i przyjaźnimy od lat 15... Ciężko mi i nie wiem co robić..... 35 Odpowiedź przez gonia-73 2009-09-24 13:36:23 gonia-73 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-18 Posty: 727 Wiek: 36 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? witaj stara panna...zapraszam do kafejki nam swoją historię na w/w topicu 36 Odpowiedź przez ludzik37 2009-09-28 08:57:10 ludzik37 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-13 Posty: 421 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Penelope napisał/a:Odkad powiedzial mi, ze mam nie czekac, bylo ciezko. Egzamin zdalam totalnym fartem, z pomoca przyjaciólki która wrecz wyblagala o ponowne sprawdzenie mojej pracy. Wrecz balam sie byc sama, taka pustka byla wokól mnie... Znalazla sie przyjaciólka, znajomy który kazal mi myslec o sobie i odarl ze zludzen (sam ma podobne doswiadczenia za soba)... Wyjechalam do Taty za granice. I tam znalazl sie zapomniany- a wrecz zakazany w trakcie zwiazku przez mojego eks (?)- znajomy. Terapia zakupowa, podkarmianie przez Tate, chwile poczucia, ze jestem jeszcze atrakcyjna dla innych, jak sie postaram to umiem... Zaczelam stawac na nogi. Wyjazd pomógl. Niestety- ON wciaz sie odzywa, rozpacza, obiecuje powrót za nie wiadomo kiedy i co jakis czas przypomina jak cierpi za to co zrobil, jak teskni, jak mu mnie brakuje... A we mnie cos peklo, czuje jakbym teraz to ja zdradzala moja milosc... Totalny chaos znowu w moim sercu, glowie... Jedyny mój wniosek jaki wysnulam z tego wszystkiego, to to ze zawsze najpierw trzeba stawiac siebie, po rozstaniu (?) nie mialam do czego wrócic, resztki znajomych (na szczescie jacys sie ostali), nie wiem nawet czasem co lubie sama z siebie, a co lubie bo on tez lubil. Zupelna dezintegracja. Trzeba miec taki swój maly swiat do którego uchyla sie drzwi ale nigdy nikomu nie oddaje w calosci. Wciaz nie wiem co czuje ale moze tak musi byc... Kiedys zylabym juz nadzieja, ze skoro pisze ze mu zle beze mnie, ze chce jeszcze kiedys spróbowac to mi wystarczy juz tylko poczekac... Ale teraz z takiej obojetnosci uczuciowej, tego emocjonalnego wyczerpania chcialabym go wykasowac, wyrzucic z pamieci. Chcialabym zeby cos wreszcie sie ustalilo ostatecznie. Byc moze to ja powinnam podjac decyzje. PS: Przepraszam za brak polskich liter, ale tutaj ich nie mam nadzije ze podjelas juz ecyzje i pogonilas na cztery wiatry tego swojego....powiem tak ,nie byliscie malzenstwem ,nie bylo dzieci ,wspolnych zobowiazan, kredytow,wspolnej kasy,znudzenia czasem ,nie bylo rutyny powinno byc pieknie ,wasz zwiazek to powinno byc spijanie sobie z dziubkow,bo przeciez nie trapily was zadn powazne problemy ,a on cie zdradzal na prawo i lewo z byle kim ,kilkanascie razy /jak sam przyznal z przypadkowymi kobietami ,a kto wie moze z kilkunastoma czy kilkudziesiecioma/odpowiedz sobie na pytanie co bedzie sie dzialo w takim zwiazku ,w,zwiazku z takim facetem jak juz/czego ci nie zycze z calego serca/bylabys jego zona po 10 czy nastu latach ,co on by wyprawial,skoro naoogladajac sie pornoli wprowadza je w zycie,bo przeciez jego/wasze/zycie to nic innego tylko taki pornus 37 Odpowiedź przez Penelope 2009-10-11 19:20:36 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?On wciąż prosi, błaga... A ja jakbym się zamieniła w kamień. Jakby ktoś wyłączył mi fonię. Wiem jak kiedyś bym zareagowała, ale nie potrafię. Poszedł na terapię, jak twierdzi czuje, że się stoczył, ale chce mnie odzyskać, tylko to każe mu codziennie wstawac itd. Mam wrażenie, że jest szczery. Nie znienawidziłam go. Chciałabym, żeby się z tego wyleczył. Ale nie wiem już czy chcę z nim być, czy to w ogóle możliwe. Gdy szlocha przez telefon, błaga i prosi o niezrywanie z nim kontaktu (który sam notabene zerwał- ponoć nie był w stanie zrobić niczego innego, nie myślał racjonalnie), ja mam wrażenie że to nie facet tylko jakiś zagubiony człowiek. A może to ja przez to wszystko stałam się jakąś zimną, bezwzględną kobietą? Otoczyłam się murem. Koleżanka, która okazał się być prawdziwą przyjaciółką co rusz gdzieś mnie zabiera. Poznałam w ten sposób wiele osób, w tym mężczyzn, którym czuję, że się podobam. Parę razy z kimś wyszłam, choć wiem że to za wcześnie. Może leczę tak kompleksy... Nie wiem co się ze mną stało. Mam wrażenie że te sześć lat to był sen. Nawet nie wiem już teraz czy piękny. Nie umiem nawet emocjami wrócić do tego co było. Jakby ktoś mi je zabrał, skasował. Nigdy nie chciałam taka być, ale może taka jest cena spokoju. 38 Odpowiedź przez Namaluje Cie Lzami 2009-10-11 22:18:04 Namaluje Cie Lzami Netbabeczka Nieaktywny Zawód: pracownik adm-biur Zarejestrowany: 2009-04-13 Posty: 428 Wiek: 33 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Droga Penelope ja bylam w bardzo podobnym zwiazku,tylko twoj facet byl uzalezniony od kobiet a moj od 2 lata walczylam o to aby z tego wyszedl,wydzwanialam w trakcie jego imprez i slyszalam zacpany glos,przebaczalam i wracalam bo bylam zaslepiona!! zapisalam go na terapie,znalazlam prace-popracowal tydzien ,a na terapii byl tylko nic moje wysilki i dotarlo do mnie-jezeli on nie bedzie chcial to go NIC nie takiej ze umre,nadal jestmi ciezko,Ale to minie ,i bynajmniej nie spedze zycia z kims na kim nie mozna polegac ani ufac,Cierpienie kiedys minie i nadejda lepsze w to wierze i z calego serca zycze Tobie!!!! The hard way is the best way. 39 Odpowiedź przez daria1968 2010-04-07 11:07:58 daria1968 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-02 Posty: 1,325 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Słyszałaś o głodzie poczytać a wtedy wiele zrozumiesz. 40 Odpowiedź przez felina 2010-04-07 17:08:54 felina Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-29 Posty: 225 Wiek: 19 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? Heh i kolejne życiowe zawirowania które mnie zainteresowały Penelope pewnie już tu nie zagląda... szkoda że czasem nie dowiadujemy się jak potoczyły się koleje osób- myslę ze to byłaby cenna lekcja życia To tylko ja.. 41 Odpowiedź przez Penelope 2010-09-19 09:56:40 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Witajcie, to ja po roku. Nadal jest we mnie wściekłość i furia, nie mam w sobie spokoju. Dopiero teraz patrząc wstecz na to wszystko, na ten rok "po", widze jak zdrada niszczy wszystko dookoła i ciągnię się za osobami, które jej doświadczyły. Przez cały ten rok udało mi się zdystansować- na zasadzie odwrócenia się do całego tego chaosu plecami. Wyszłam z takiego zabałaganionego pokoju, postanowiłam, że nie dam sobie tym zniszczyć tego roku. Ale to nie sprawiło, że zniknął. Dużo pracowałam, trochę zaprawiałam się martini w każdy weekend, spotykałam się z niewłaściwymi facetami, w swoje urodziny pierwszy raz kochałam się z kims innym i przepłakałam cały kolejny dzień z obrzydzenia do siebie samej, sparzyłam się na księciu z bajki i na pociągającym cyniku, cały czas odrzucałam Jego telefony, jeśli już rozmawialiśmy szybko zamieniało się to w przeraźliwie smutną kłótnię, a ja głupia myślałam że wyśle mi te kwiaty o któych zawsze marzyłam, choć na otarcie łez, za które tak przepraszał, albo podszyje się pod zleceniodawcę i zleci mi tłumaczenie, gdy ich nie miałam, lub przyjedzie specjalnie dla mnie z daleka, tak żebym choć trochę poczuła, że jego słowa pełen skruchy faktycznie są tym czym są. Ale nic takiego się nie stało, w naszej ostatniej rozmowie stwierdził, że jego "zawsze będę próbował Cię odzyskać" nie były przeze mnie wsparte żadnym słowem zachęty... Cóż. Przez cały ten rok żyłam jak w transie, żeby tylko się nie odwrócić i nie żałować, nie myśleć, nie pamiętać, nie tęsknić... Teraz muszę się z tym zmierzyć, i jest ciężko. Przewrotnie i niesprawiedliwie, nie umiem sobie wybaczyć, że nie wyprowadziłam tego na prostą, że nie dałam mu kolejnej szansy po jego "nie czekaj". Mam wrażenie, że się zapętliłam, że tylko pozornie zrobiłam krok do przodu. A tak naprawdę niczego nie przerobiłam. 42 Odpowiedź przez Median 2010-09-19 10:54:15 Median Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ruda dusza... Zarejestrowany: 2009-05-02 Posty: 1,553 Wiek: 32 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Niczego nie zaluj! Dobrze zrobilas, ze nie dalas mu drugiej szansy. Pomysl - co by bylo, gdybys mu ja dala a on zrobilby znowu to samo? Zareczam Ci, ze czulabys sie jeszcze gorzej. Przykro mi, ze nadal nie potrafisz sobie z tym poradzic, ale wierze, ze dasz rade. Masz jeszcze na to czas. I nieprawda jest, ze niczego nie przerobilas - potrafilas sie jednak zdystansowac Jesli chodzi o oddanie swojego ciala to nie mysl o tym i tez nie zaluj. Widzisz...wiążąc sie z kimś i oddajac mu sie nie wiemy o tym, ze wszystko moze potoczyc sie nie tak, jakbysmy chcieli. Postaraj sie myslec o tym pozytywnie - ze bylo Ci dobrze z nim przez jakis czas. Nie pogrążaj sie w myslach o tym, ze jest Ci przykro bo to jemu sie oddalas. Mysle, ze bardzo duzo kobiet swoj pierwszy raz przezywa z kims, kogo juz potem nie pamieta Mlodziez jestes, cale zycie przed Toba. Duzo zdarzen, wyborow, ludzi, decyzji. Bedziesz mu kiedys dziekowac za to co zrobil, zobaczysz Ja co prawda aktualnie jestem w rozsypce, ale mnie tez ktos kiedys zdradzil, a potem porzucil i jestem mu bardzo za to wdzieczna mimo, ze to on sobie potem ulozyl zycie, a ja nadal nie. Dzis ide na spotkanie, ktorego sie boje. Bedzie to oficjalne pozegnanie kogos, kogo kochalam najbardziej ze wszystkich do tej pory poznanych mezczyzn. Wybral inna, rzucil mna o ziemie, podeptal moje uczucia. I chociaz jest mi zle to nie mam dla niego litosci i gdyby dzis czy za miesiac skamlal o to, zebym wrocila to nie ma mowy, zebym sie temu poddala. Nie po tym, jak mnie potraktowal jak smiecia, ktorego mozna sie pozbyc. I jest mi cholernie ciezko, ale mam swoja godnosc, ktorej mi nie zabierze. I bede sie z tego leczyc bardzo dlugo, ale mam nadzieje, ze dziewczyny tu na forum mi pomoga z tego wyjsc. Bo ja chce z tego wyjsc mimo tego, ze mam poczucie, ze za 3 tyg stuknie mi 31, a ja nadal jestem sama, rozsypana. Kazda z nas przezywa rozczarowania na swoj sposob, kazda potrzebuje innego czasu, ale dziewczyny maja racje - trzeba uwierzyc w siebie! 43 Odpowiedź przez Penelope 2010-09-19 11:25:20 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Dziękuję, Twoje słowa dodały mi otuchy, Tego chyba mi brakuje- pewności siebie, ten deficyt nie zawsze jest dostrzegalny, czasem wychodzi znienacka;/ Tęsknię chyba najbardziej za marzeniami jakie miałam, które wydawały się na wyciągnięcie ręki. 44 Odpowiedź przez Penelope 2010-09-19 11:27:00 Penelope Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-29 Posty: 19 Wiek: 23 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?Powodzenia dziś! 45 Odpowiedź przez Median 2010-09-19 11:42:15 Median Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ruda dusza... Zarejestrowany: 2009-05-02 Posty: 1,553 Wiek: 32 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę?oj kochana! kazda z nas ma marzenia zwiazane z danym mezczyzna. I to jest błąd jak widac. Bo potem wszystko sie rozsypuje i zostajemy z reka w nocniku. Nie uzalezniaj swoich marzen i szczescia od drugiego czlowieka. Nigdy, nigdy, nigdy! Wiem, latwo mowic, sama czasem tego nie kontroluje, ale zobacz co sie potem dzieje - wiazesz nadzieje z kims, masz zwiazane z nim marzenia, cele. Przychodzi czas, kiedy zwiazek sie konczy i..? I zostajesz z niczym, wszystko sie sypie jak domek z kart. I jesli nie masz swoich wlasnych marzen to zostajesz z niczym. Kompletnie sama w swojej samotnosci, nie wiedzac jak sie z tego wygrzebac. Malo tego - zaczynasz obarczac druga strone o to, ze zniszczyla Twoje marzenia. Ale to nie byly marzenia tej drugiej osoby, tylko Twoje i nie mozesz miec do niej o to pretensji. Po co to robic? Kazdy z nas jest odrebna jednostka. Nigdy nie mamy gwarancji na to, ze dany czlowiek bedzie z nami do konca zycia, wiec po jaka cholere tak mu sie calkowicie oddawac, uzalezniac od niego? Owszem, nie mozna zyc calkiem dla siebie, trzeba miec jakies plany, ale nie mozna doprowadzic do tego, ze wszystkie beda zwiazane tylko i wylacznie z drugim czlowiekiem, a my szczesliwe bedziemy tylko za pomoca tego drugiego po traumie dojsc do siebie? Nie mam zielonego pojecia, gdybym wiedziala to pewnie bylabym szczesliwsza.. Mam o tyle kiepska aktualnie sytuacje, ze i rozstanie i problemy w pracy (co zakonczy sie wkrotce bezrobociem), brak znajomych i jestem w tym sama. Troche sporo ciezaru jak na jednego czlowieka. Ale kurcze....musi byc dobrze, no nie ma inaczej. W kazdym badz razie gorzej juz sie nie da..prawda? No! 46 Odpowiedź przez takie_życie 2010-09-19 11:44:07 takie_życie Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-15 Posty: 332 Wiek: 27 Odp: podwójne życie- poznalam prawdę- czy mamy szansę? hejka Penelope życzę ci powodzenia nie przejmuj się że ten rok był jaki był, czasami popełniamy błędy większe czy mniejsze ale co tam taka ludzka natura, ważne że nie zrobiłaś kroku w tył. Poza tym młoda jesteś jeszcze duuużo przed tobą Pozdrawiam cieplutko Znów przyszedł maj, a z majem łzy... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź × Uwaga! Korzystasz ze Zbiornika w wersji mini. KLIKNIJ TUTAJ aby przejść do pełnej wersji. Mężczyzna () · 3 lata temu Na poczatku zylismy na zasadzie,ukladu"czyli takie sprawa razem spedzalismy czas dzwonilismy do siebie pisalismy pikantne smsy co bedzie na spotkaniu nastepnym,chodzilismy na spacery no cos jej na poczatku ze jezeli ktos z nas kogos spotka to uklad zakonczymy...Niestety mozna powiedziec ze uzaleznilismy sie od siebie .Jedno dla drugiego jest ,narkotykiem"pewnego dnia napisala mi ze kogos sobie trochę czasu miałem czas na przemyslenie..Jednego dnia wyjechalem na weekend do pewnego miasta nikomu nic nie mowiac....poprostu przemyslec..i co sie okazalo nap******ilem sie w barze a nie potrafilem w zaden sposob powiedziec jej ze rezygnuje z niej tylko po to zeby byla tygodniu przerwy zadzwonila do mnie i powiedziala ze nie chce w zaden sposob rezygnowac ze mnie i zebysmy to kontynuowali....no i zostalem tym drugim wlasnie...a ona prowadzi podwojne zycie ...Czy ja postapiłem dobrze czy źle???Wiem tylko ze szatan w piekle szykuje dla mnie kociołek ale cóz zakręcem szatanem i razem bedziemy rzadzić w piekle....takie życie niestety Fajny temat ..Teraz nic tylko zaczac roztrzasac niuanse tejze opowiesci . A pozniej albo gratulacje albo rozgrzeszenie 😄 Mężczyzna () · 3 lata temu dziekuje bardzo ciezko mi bylo zdecydowac sie czy podzielic sie na portalu moimi wrazeniami:)stwierdzilem ze napisze i ze caly ten temat rozwijam na profilu moim kazde spotkanie z osobna przelewam z serca na klawiature To takie urocze ,mowisz ze na profilu .. Mysle ze forum jest lepszym do tego miejscem .Tak zdecydowanie lepszym 😄 Mężczyzna () · 3 lata temu w miare mozliwosci postaram sie wrzucic takze tutaj tylko jescze wszystkiego nie skonczylem a juz sil brak ...ale jak sie zachcialo w pisarza bawic i opowiedziec ... Dasz rade ,to miejsce inspiruje pisarzy,gawedziarzy i bajkopisarzy 😄 Mężczyzna () · 3 lata temu Tylko że ja jutro mam jubileuszowe 10 spotkanie z nią więc trzeba się wyspać i przygotować...fizycznie i psychicznie... Mężczyzna () · 3 lata temu chcialbym powiedziec ze to jest to co mi na sercu lezy... Forum jako publiczny konfesjonał .😊 Mężczyzna () · 3 lata temu Ty nie bedziesz smazyl sie w piekle nie jestes taki straszny jak to przedstawiasz. Twoja pani za to bedzie sie smazyc bez wzgledu na to czy ten drugi pan wie czy nie wie nic. Tak sadze Mężczyzna () · 3 lata temu Ja sądzę że jednak i ona i ja Witam. Jeśli można się wtrącić - przeczytałam Twoją historię i uważam że do piekła wam nie po drodze . Mężczyzna () · 3 lata temu Czyli brać życie garściami bo drugi raz może się nie powtórzyć? Mężczyzna () · 3 lata temu Brac zycie garsciami oczywiscie ale widac nie wszyscy sobie z tym radza miedzy innymi ty skoro pokusiles sie o tym napisac. Warto pomyslec o tym drugim panu i wyobrazic sobie jego reakcje kiedy sie o tym dowie. Pani nie bedzie miec zadnych wyrzutow bo jest podwojnie szczesliwa a gdy facet wymieka to znaczy ze dupa nie facet . Tak w skrocie... Mężczyzna () · 3 lata temu I to się właśnie nazywa życie na krawędzi Mężczyzna () · 3 lata temu Sam sobie opisujesz wlasne zycie, watpie aby twoja pani tak to nazwala... zaprzeczysz? Mężczyzna () · 3 lata temu No nie....A co ona o tym sądzi...też nie nie wiem co najwyżej tylko domyślać się można Według mnie oczywiście że tak. Mężczyzna () · 3 lata temu Zapraszam do przeczytania i zagłębienia się moich ,,złotych myśli "pozdrawiam Urzekła mnie Twoja historia Mężczyzna () · 3 lata temu Samo życie:) Mężczyzna () · 3 lata temu 2018 pierwsze spotkanie z 4 kobieta:)) Pamiętam to jak dziś:))))Po nieudanych spotkaniach z 3 kobieta w grudniu 2017 roku postanowiłem na jakis czas zrezygnować z tego typu spotkań.....az do dnia 3 marca 2018 kiedy odezwała sie do mnie 4 poznałem jej na tym portalu tylko zupełnie gdzie krotkich rozmowach i ustaleniu stawki za godzinę przyszedł czas na spotkanie:))).Bydgoszcz 10 marca 2018:)godzina popoludniowa ,hotel na ulicy przed hotelem na ta pania z bukietem kwiatow na otrzymajac smsa w sylwetka hmmmmm....blondynka nie za wysoka o pieknym spojrzeniu i ciekawym charakterze....czekam na nia przed hotelem...odpalam ze stresu papierosa jednego koncze odpalam liczyłem czasu moze to bylo po 4 papierosie ...patrze...idzie:))stoje zestresowany i patrze na nia...Usmiechnęla sie do sobie dlonie przedstawilem sie...ok pierwsze mamy za sobą:) Wchodzimy do windy..wrzucam na 3 pietro i zauwazyła ze drza mi dłonie....łapie mnie za ręce i mówi:Ale jestes spiety,...,,spokojnie wszystko bedzie dobrze"Ehhh co za facet ze mnie pomyslałem...ledwo otworzylem z nerwów drzwi od szybko sie miedzy czasie rozmawialismy i rozbieralismy z tych nerwów sciagnac buty ...patrzę a ona juz w bieliźnie na łozku czeka na mnie...Piękne ciało:))opalone i delikatne niczym sie obok siebie na lozku i włączylem Tv ogladalismy skoki narciarskie....chyba probowalismy na poczatku ogladac potem juz nie dalo rady....widziala ze sie stresuje wiec rozmawiajac delikatnie dotykala mojego ciala i pytala sie czy ma stanik zdjac czy sam jej zdejme...powoli stres opadal i coraz czesciej dotykalem jej ciala:)do czasu az juz bylismy tak blisko siebie ustami i w koncu poszło:))pocalunek francuski,pieszczoty.....az w koncu doszlo do pierwszy raz z nowo poznana pania długo nie trwal ale za to .....bardzo mily subtelny i nie załuje zadnej minuty zadnej sekundy....odprowadzając pania dzoszlismy do wniosku ze umawiamy sie na nastepne spotkanie czyli na dzien24-25 marca 2018.....:))))CDN.............. Mężczyzna () · 3 lata temu 2018 drugie spotkanie z 4 kobietą:))) No i stało się!!!!2 spotkanie z ta sama kobieta:)))czym ja musiałem zaskoczyc tą pania ze doszlo do kolejnego spotkania?;)oj napewno nie moim pisiorkiem bo duzy to on nie jest....Oczywiscie przed spotkanie zadawanie pytan co sie podobalo a co nie....dowiedzialem sie ze nie przepada za cietymi kwiatami ale uwielbia storczyki:)Od samego poczatku traktuje spotkania jako pseudo randki wiec kasa swoja strona ale wypada miec cos w zanadrzu:)))powiedzmy ze to taki moj fetysz:)obdarowywac kobiety kwiatami powinno sie to robic zawsze!!!!spotkanie odbylo sie w tym samy hotelu co poprzednie :)takze alkohol kupiony ,storczyk tez......i czekam:)Niestety spotkanie zostalo przeniesione z 24 na te czekanie ,te sie ciagle stresuje???Kurcze przeciez mam alkoho:)))jeden drink drugi trzeci....potem to juz przestalem liczyc ...no a potem kumpel wpadl i razem pilismy:)Bylo szybkie spanie bo rano umowiony bylem z nia:)Znowu czekam,czekam.....bedzie na 10 ok:)Pojawiła sie!!:)))Zjawiskowa była:) pieknie ubrana i ten usmiech:)....Mogla by nawet ze mna nie rozmawiac tylko sie usmiechac:)no to co ......najpierw papierosek i do pokoju hotelowego... standardowo...rozmowa w miedzy czasie powoli sie rozbieralismy a nie az tak szybko jak tv zeby jakas muzyke puscic na rozluznienie patrze....znowu skoki narciarskie heheh.....no i byly i skoki narciarskie i skoki na łózku:))ohhh....ahhhh co za temperament ma ta kobieta:)))poprzednie spotkania przy niej to poprostu pikus albo tak jakby tam nic sie nie działo....na lozku i na rancie łózka....ojjj zdecydowanie dluzej niz ostatnio bylo i coraz lepiej mi to wychodziło....2 spotkanie a juz ja zacząłem tolerowac w moim otoczeniu:)czyli powoli....małymi kroczkami....nadchodzą zmiany......zmiany w moim charakterze:)))Spotkanie było udane,buziaczki na pozegnanie....Czego tak naprawde nienawidze?najbardziej nienawidze tych pozegnan z nią.....Po rozmowie ustalilismy że kolejne spotkanie na .2018..........CDN.....:))))) Mężczyzna () · 3 lata temu .2018....TRZECIE SPOTKANIE Z 4 KOBIETA:))))))) I kto by się tego spodziewał???3 spotkanie:)))a wciąż ta sama dama:)))Z poprzednimi kobietami konczylem na 2 spotkaniach......czyli teraz nastał poziom wyżej:)Zacząłem sie starać........że co?starac sie dla kogos?kurwa czy to ten sam Jacek co był kiedyś??A jednak prawda:)))......zmiany!!!Hotel w Bydgoszczy juz nie ten sam tylko zupelnie inny:) na ulicy Gdanskiej ...pokoj dla nowozenców tak napisali hehe:)z wanną z hydromasażem:)Niestety znowu przełożone na nastepny dzień czyli na jest do zrozumienia ...Nigdy nie stawiajmy takich spotkan ponad zycie prywatne!!!!bo tylko problemy moga być....ale co tam sam mam siedziec w hotelu do niedzieli.?....nie ma to jak niezawodny przyjaciel:)dzwonisz przyjezdza idziemy na miasto i pijemy hehehe....Umowilem sie z pania na 8 rano chyba....Ehhh i na miescie zapomniałem ze na 8 rano umowiony ..niestety alkohol robi swoje....polozylem sie spac byla 6 a wstalem o 7 zeby sie ogarnać :(((Ale czego sie nie robi dla kobiety przeciez sie wyspałem ...hahaha....przyjechała:)))usmiechnieta,zadowolona i gotowa....kurwa a ja spalem tylko godzinke....wiec leczymy sie tym co pilismy plus zimny prysznic:)pomogło:))no to co papierosek przed hotelem i do pokoju:)Jak tylko zobaczyła w lazience wanne od razu zaczela sie rozbierac a ja co....znowu mnie zamurowalo....patrze i patrze na jej nagie ciało ,jedrne posladki,smukla sylwetka i ten usmiech......ta kobieta nie ma zadnych defektów a jeśli ma to ten defekt moze skrywac pewna historie do opowiedzenie....a to wstawia kobiete w swietle tego ze jest jeszcze bardziej atrakcyjna niz mi to moze się wydawac:))Ehhh mogłbym na nia patrzec caly dzien i cała noc ,codziennie kazdy dzień jej poswiecać ......nic nie jesc nic nie pic tylko patrzec:)Byc z kobieta to cos pieknego jest.....tylko dlaczego ja nie potrafie znaleźć tej jednej jedynej?ehhh ta kapiel .....wspolne pieszczenie sie...ojejciu niby zwykle pieszczenie a tu patrzysz ....pisiorek stoi hehehe...Po kąpieli od razu poszlismy do łozka......chwila......miala niespodzianke dla mnie hehehe...poszla do lazienki i po chwili patrze wyskoczyla z niej ubrana w erotyczna bieliznę:)))Oj potrafi podniecic faceta hahaha:)i sie zaczeło....różne pozycje delikatnie romantycznie czasem troche szybciej mocniej glebiej hmmmmTe spotkania mogły by trwac caly dzień i noc nie wychodzac z łozka......po wszystkim poszlismy na taki krotki spacer troche odpoczac:)poszlismy do parku rozmawialismy ....spytala sie mi czy sie w niej zakochalem???machnalem tylko reką nic nie mowiac choc wiedzialem bo ustalalismy na poczatku ze milosci nie ma....a tu wyszlo ze zakochalem sie w niej???A jednak to zauroczenie bylo i trwa do dzis.....wiadomo nie od dzis ze jak sie zauroczysz to bedziesz cierpiec...trudno nie ja pierwszy i nie ja ostatni takie zycie....kiedy sie rozstawalismy myslalem ze to juz koniec......a jednak nie:)))))nastepne spotkanie 2018:))) Mężczyzna () · 3 lata temu 2018......CZWARTE SPOTKANIE ...A KOBIETA WCIĄŻ TA SAMA:)(NR 4) Do 3 razy sztuka?........a jednak nie:)))) 4 spotkanie mamy a ona jeszcze sie mna nie znudziła:) Tym razem spotkanie bez przekladania i odbyło się w sobotę:)oczywiscie to co zwykle plus storczyk:)tylko hotel inny ale ze bardzo mi sie spodobala kapiej z nia to oczywiście z wanna:)) ehhh te wspolne kapiele .....i znowu mi stanął....wiedziala co robic od razu jej reka wyladowala na moim pisiorku i zaczal sie masaz:)wspolna kapiel te pieszczoty pocalunki.....to są własnie chwile kiedy jestem naprawde szcześliwy bez zadnego udawania:)a po kapieli znowu miałem niespodziankę:)))Bielizna erotyczna ale.....zupelnie inna niz ta ostatnia:)Oj mialem zagadke polegajaca na tym ze sama ja założyla ale to ja mialem ja rozebrac:)I szukalem ....z przodu nic nie bylo zeby rozpiac z tylu tez nie.....dopiero potem mi pokazala hehehe a to w kroczu sie rozpinalo hahaha.....czego to ludzie nie wymysla:)jak juz rozpialem to potem juz tylko luzik co za seks byl co spotkanie zupelnie inaczej.....tylko strasznie lozko skrzypiało....pewnie jak moglo by mowic powiedzialo by pewnie bardzo duzo hehe....kazde zblizenie z ta samą kobieta wychodzi coraz lepiej...to pewnie kwestia przyzwyczajenia i akceptacji drugiej osoby....oj podobaja mi się te spotkania:)gdy juz bylo po wszystkim i chcielismy na papierosa wyjsc....moja dama otwiera dzrwi i patrzy ze naprzeciwko sprzataczka pokoj ogarniala haha....oj chyba mi sie kobieta zawstydzila ...po cichu mi mowiac:pewnie ona wszystko slyszala co robilismy ....no coz czasem bywa i tak......uroki w hotelu hahaha.....I znowu te pozegnania...nienawidze tego bo tesknie za nia.....co za swiat.....uroki zauroczenia ,nigdy tak nie postapcie bo skonczycie jak ja:(nastepne spotkanie ustalilismy na 12 maja.........CDN....... Mężczyzna () · 3 lata temu SPOTKANIE ...A KOBIETA WCIĄŻ TA SAMA:)(NR 4) Kto by pomyslał....piate spotkanie i coraz lepiej mi idzie:)fajna z niej dziewczyna...mozna z nia i porozmawiac spedzic milo czas...ale jest temperamentna i nie kazdy moze ja miec chyba ze sie jej spodoba...taka prawda nie dal wszystkich osiagalna i dla mnie tez niestety nie choc moglbym wszystkie gwiazdy zerwac z nieba i polozyć je u jej stóp....mimo to pamietaj Jacku wiaze nas tylko układ a nie miłość....pamietam ,pamietam....pewnie ze pamietam dlatego te spotkania wychodzą tak zajebiscie:)))jakbysmy byli w zwiazku to po czasie wszystko by sie rozjebało i wyladowalibysmy w kapciach przed TV hahaha....to byla sobota trudna ze wszystkim bylem w plecy z hotelem ,kwiatami...coz czase bywa i tak ze jak kobieta dostanie okres to z seksu moga byc nici....i tak tez sie stalo...Pomimo tego bylo zajebiscie....tylko dlaczego krzyczala na mnie wtedy przez telefon skoro akurat kiedy zadzwonila kupowalem jej kwiaty???czy to wina byla hormonow?....albo czasu nie miala zbyt duzo dla mnie....no i huj lepiej kobiety nie denerwowac....zdecydowanie milczenie polecam:)no coz seksu nie bylo ale zabawa ze szminka byla:))uwielbiam to jak cie kobieta caluje czerwona szminka po calym ciele:)wygladasz wtedy tak jakby stado kobiet na ciebie napadlo:)marzenie kazdego mezczyzny:)Bylo duzo rozmowy i tam taka fajna gra byla pod tv .zapomnialem jak sie nazywala....ale pytanka na niej byly zajebiste:)pewnie kazda kobieta inaczej znosi miesiaczke ale ok rozumie przeciez nic sie nie stalo a i tak sie swietnie bawilem:)najwazniejsze w tym wszystkim jest to ze byla:))Pamietajcie panowie....Nic na siłe!!!!!tylko cierpliwosci:)a wszystko wroci do normy:)następne spotkanie umowilismu sie na 19 maja Mężczyzna () · 3 lata temu SPOTKANIE ...A KOBIETA WCIĄŻ TA SAMA:)(NR 4) I nastał maj:) to juz 2 miesiace sie znamy....bywa róznie ,czasem pod górke czasem z górki aja ciagle doczekac sie nie moge spotkania.....Gdzie bym nie byl to mysle o spotkaniu ...jak je zaaranzowac tak zeby bylo super zeby sie podobalo ,zeby chciala sie ze mna spotykac....wybralem hotel w samym centrum miasta w Bydgoszczy na starym razem spotkanie odbylo sie w niedziele uszykowane to co zwykle plus....a ze byl maj to kupilem tak na wstepie konwalie ...maly bukiet ale ucieszy bardzo:)sobota jak to sobota byl alkohol i był zgon:)a w niedziele spotkanie ulala:(((czasem tak bywa jak sie za duzo wypije ze kac meczy a tu teraz trzeba byc sprawnym....godzinny prysznic i mocna kawa postawiła mnie na nogi:)dzwoni ze bedzie:) to czekam na rynku czeka i sie niecierpliwie...az tu nagle jakby z promieni wschodzacego słońca ukazuje sie poswiata anioła....?tak aniola bo lubie do niej czasem,, aniolku'' napisac:)piekna sukienkę miała:)i te kwiatki co podarowalem....wygladala jak aniol:)to co krotki spacer papierosek w miedzy czasie rozmowa i do hotelu....seks na łozku seks na sofie...zaluje tylko ze na stole nie sprobowalismy i pod prysznicem....tu pupe wypnie ...tam zlapie raczką....cos pieknego:)i znowu te pierdolone pozegnania....tesknie bardzo:(((( nastepne spotkanie umowione na 2018:))......CDN....... Mężczyzna () · 3 lata temu SPOTKANIE ...A KOBIETA WCIĄŻ TA SAMA:)(NR 4) Liczba 7 czy okaze sie szczesliwa dla mnie?:)ja wiem że tak:)To dopiero było z widokiem na rzeke Brde super zadbany:)co mi sie udalo przed spotkanie dostac?hahha otrzymalem smsa jaki ma rozmiar stanika i majteczek hahha no to szybko do sklepu przed spotkaniem oczywiscie do przed tym sklepem i sie zastanawiam wejsc czy tez nie?kupic czy nie?...no i huj sie cofnalem i poszedlem na paieroska ...tak stres mnie oblecial...papierosa spalilem i wrocilem do sklepu a w nim same kobiety........O matko teraz trzeba isc i niech jakas pani doradzi...poszedlem do kasy a tu same kobiety to polozylem telefon na blat i prosze o pomoc...no wkoncu jedna mi zechciala pomoc a w sklepie tyle kobiet bylo...udalo sie mam bielizne na prezent dla niej:))stoje przy kasie a tu same kobiety stoja ......czulem sie jakbym byl osaczony......hmmm ...chowac bielizne czy nie ...one patrza na mnie i zaraz sie ze wstydu spale...:(((co one pomyslaly jak ja stalem z bielizna dla kobiety?przeciez ona nie dla mnie jest tylko dla niej kurcze...no wkoncu kupilem teraz szybko do kwiaciarni roze ciete i storczyk ....i do sklepu maliny borowki i szampan...dobra to na apartament teraz ...chyba zdaze ze wszystkim...ona juz jedzie....no to platki rozy na lozko storczyk na lozko szampan i owoce sie chlodza:))dzwoni ze juz jest ....papierosek przed i do apartamentu:)i powiem wam tyle......Zobaczyc zaskoczona twarz kobiety.....BEZCENNE:))))Wyszlo wszystko....a w lozku zabawa owocami:))rozlozylem maliny po jej nagim ciele i powoli...bez pospiechu kazda z osobna zjadalem ....hmmm strasznie podniecajace tylko dlaczego wtedy gesiej skórki dostala?czy ja cos nie tak zrobilem?Kazde spotkanie zupelnie inne....a ile mnie to nerwow kosztowalo....nie zdajecie sobie sprawy....a wszystko wyszlo i gra wstepna i seks:)))takie rzeczy to sie bedzie pamietalo cale zycie!!!!ehh te pozegnania...ale nastepne spotkanie umowione na16-17 .06 2018...........CDN............:))))) Mężczyzna () · 3 lata temu 2018 ÓSME spotkanie..A kobieta ta sama)) )Mamy czerwiec ...A ja wciąż spotykam się z tą jedną jedyna:)Niesamowite i niemożliwe....A jednak:)zarezerwowany hotel na ulicy w Bydgoszczy:)Uwielbiam tu przyjeżdżać:)***umówieni w godzinach popołudniowych:)oczywiście przed spotkaniem wizyta w pubie na coś szybkiego żeby się odstresowac potem szybko do kwiaciarni-oj te panie już mnie tam znają nie muszę nic mówić i wiedza co mają uszykowac haha:)niestety popełniłem przed spotkaniem kategoryczny błąd...nie położyłem się spać po nocnej zmianie ...I byłem zmęczony...ehh człowiek to czasem nie pomyśli A trzeba było się spać chociaż na godzinkę położyć...był seks ale...miałem takie dziwne odczucie jakbym nie stanął na wysokości zadania...pewnie miała to samo odczucie....przepraszam to nie tak miało wyglądać. Była zabawa owocami i kupiłem dla niej fajna bieliznę ale czegoś brakowało...To co zawsze było na poprzednich spotkaniach. Mój błąd i moja wina...pomimo tego umówieni na następne spotkanie 7-8lipca.....CDN.. Mężczyzna () · 3 lata temu Dzień dobry to znowu ja:)9 spotkań i wciąż ta sama dziewczyna:)przecież nie jestem atrakcyjny ani majetny...A cały czas się spotykamy. Tym razem hotel na ulicy gdańskiej. Kwiaty kupione prezencik też...I czekam z niecierpliwością na nia;)***pojawiła sie:)piękna jak zawsze usmiechnieta:)No fakt urlop przecież ma to każdy zadowolony chodzi:))powiedzieliśmy trochę w parku A potem w pokoju hotelowym...pisała wcześniej że ma okres więc z seksu nici....Ale dnia zawsze jest fajnie nie ważne czy jest seks czy to nie ma...kobieta warta uwagi!!!!porozmawialismy sobie ,przymierzyla prezencik hmmm wyglądał w nim super:))W białym jej zawsze pięknie...aż tu niespodziankę dostałem:))prezent na urodziny:))pierwszy raz w życiu dostałem prezent od kobiety która nie jest członkiem mojej rodziny tylko przyjaciółka:))Uwielbiam ja!!!potem czas pożegnań przyszedł...mówiła żebym do niej nie pisał bo ma urlop...2 tygodnie bez niej jak to wytrzymam...nastała pustka.... Mężczyzna () · 3 lata temu ??? 2018... porozumienia Najgorszy okres w ukladzie:((((ciągle myślenie...A efektów żadnych:((nadszedł ten czas że poznała mężczyznę....możliwe że stałem się...,,Tym drugim"choć wiedziałem że miłości z tego nie ma i nie będzie....to jest układ i nie ma miejsca na sentymenty miłosne...A jednak boli...to są właśnie efekty zauroczenia,jest fajnie miło i przyjemnie do czasu...minęło 2 miesiące od kiedy ostatni raz się jechaliśmy i półtora miesiąca kiedy jej nie widziałem...ciągle myślenie zadreczanie się...A porozumiewanie się poprzez sms-y to najgorsza rzecz w tym wirtualnym świecie bo skąd można wiedzieć że prawidłowo odczyta twoje intencję?tego nie wie nikt....ja chciałem po prostu żeby była szczęśliwa nie chciałem stawać na jej drodze ku szczęściu....ja nawet specjalnie przyjechalem sam na hotel poszedlem potem do pubu zeby przemyśleć...a co wyszlo ?tylko sie upilem a odpowiedzi zadnej....Tak kurwa uzależnilem się od niej...można uzależnić się od wszystkiego ale od kobiety z którą się spotykasz też....czy się uzaleznila O demnie? 2018 może być przełomowym dniem ...mogę mieć dalej to co miałem albo....mogę nie mieć nic i zaczynać wszystko od nowa....czas i podejście wszystko zweryfikuje...A jedyne wyjście na chwilę obecną jakie widzę to znaleźć taka kobietę w której będę w stanie zakochać się tak że zapomnę o wszystkim...takie życie... Mężczyzna () · 3 lata temu wyżej:)kochana jesteś:)**Czy można się uzależnić od kobiety?Oj można i to jeszcze jak:)))Zostałem kochankiem:)Awans czy wyróżnienie?co to był za dzien:)czas pełen pocałunkow...wspólny prysznic ojejku...żal było nie skorzystać:)Nic się nie zmienila:)ta sama kobieta co była półtora miesiąca wcześniej:)uśmiechnięta A zarazem poważna...atrakcyjna...Ale dostępna tylko dla wybranych...za to miła tak jak zawsze bylo:)))element zaskoczenia był...zawsze ja czekałem za nią przed hotelem A tu nagle było odwrotnie...czekała za mna:)szybki papieros i zaczynamy:)buziaczki na okrągło, dotykać jej buzi to tak jak aksamit....strasznie delikatnie:)subtelnie i czule:)brakowało mi tego strasznie:))jej bliskość, spojrzenie.....wszystko powróciło...tylko w nowym wykonaniu:))ta zabawa szminka...żałuję że zdjęcia nie zrobiłem..oj było na co popatrzeć:)ten seks....cos co nie da się słowami opisać...to trzeba przeżyć na własne oczy:)choć trochę zmęczony...to bardzo zadowolony:)było wszystko co sobie wymarzylem:)I że szczytowaniem:)Tylko czy ona też szczytowala...czy była zadowolona?....oddał bym dla niej serce na dłoni...niech zamknie w szkatulce i używa tylko wtedy kiedy się spotkamy znowu...mi wystarczy żyć z pompą ssaco-tloczaca....ważne żebym miał serce wtedy kiedy się spotkamy:))A tu niespodzianka bo spotkanie następnego dnia:)trzeba nadrobić stracony czas:)))buziaczki........CDN💓💓💓💓💓💓 Mężczyzna () · 3 lata temu 2018 dzień po dniu :)Tylko ona:)))Wczesny ranek....miała być poranna toaleta A było tylko golenie....dzwoni że będzie za chwilę i ma czekać za nią przed hotelem...No to czekam...wygrzewajac obolale kości po wczorajszym spotkaniu...I zachodzi od tylu mnie...serdeczny buziak dla mnie, papierosek i do pokoju na kawkę:)Rozmowa i do łuzka poleżeć...??Tak poleżeć to chyba wyglądało na leżenie...Ale wcześniej to trzeba się rozebrać hehe...stanęła przedemna w bieliźnie...hmmm od razu chciałem ja przytulić i tak też zrobiłem bo się nie broniła:)przytulilem rozważnie ale złapałem za jej jędrne pośladki oj jak ja to uwielbiam wrrr...delikatne klapsy...czy ona to lubi?Czy na następnym spotkaniu będzie wymagać?zobaczymy....no cóż i do łóżka poleżeć:)pieszczoty całuski...aż w końcu zamknęła oczy A ja po cichu szeptalem jak ja bardzo pragnę tych moja ręka ląduje na jej ciele...wolny losów dłoni po delikatnej jak aksamit skórze wzmacnia podniecenie:)Oj moja dłoń ląduje niżej pod jej majteczki:))hmm mokro się tam zrobiło A skoro jest gotowa to mój palusze już zaczął stymulacje:)W kilka sekund zrobił się paluszek mokry...nie była bierna wobec mnie...po chwili jej prawa dłoń łapie mojego pisiorka...kocham to:)na początku wolno nasze dłonie się poruszają A potem szybciej....męczy coraz częściej...na początku cicho stopniowo zwiększając głos....coraz głośniej i częściej...zaczyna coraz mocniej sciskać moja lewa dłoń..jej mięśnie coraz bardziej napięte...coraz bardziej gorąco się robi już nawet klimatyzator nie pomaga...paluszek coraz bardziej mokry ...podniecenie pani coraz bardziej widoczne i słyszalne....bicie serca coraz szybsze ..Oj tak będzie szczytowanie pani...O tak stało się ...pomogłem dojść pań i na szczyt wysokiej góry podniecenia:)))jej ciało było tak napięte A potem zrobiło się bezwladnwe i pojawił się uśmiech na twarzy:)spelnilem oczekiwania damy:)teraz kolej na mnie...coraz szybsze powiązanie ręka ba moim małym ptaszku..przytulam się do mnie i szeptala:Ale nasz twarde sutki:)....hmmm...ojej rzeczywiście normalnie jakbym orgazm sutkowy miał hehe.... Oj potu coraz więcej ....czuje że dochodzę....jadra coraz mniejsze A ptaszek coraz bardziej ciepły....I stało się....doszedłem:)wylewajac geste mleczko na jej bardzo gorące ciało A w szczególności brzuszek...sperma roztopila się niczym masło na patelni...szybko splywala po jej ciele na posciel....wstała I szybkim krokiem udała się pod prysznic....tego dnia poczułem się pełnowartościowy mężczyzna A ona.....zadowolona i spełniona kobietą...Tak myślę A może się mylę...??zapytam się jej w piątek będzie spotkanie i będą jej urodziny także....będzie się działo będzie wszystko....na myśl o tym spotkaniu zaczynam się podniecać...Ale do tego czasu pisiorek ma kwarantanne....żadnych robótek ręcznych...W piątek będzie gotowy na rozkazy pani:))))to będzie magiczny dzień więc trzeba się wyspać w czwartek żeby w piątek być gotowy tak jak dziś:)) Mężczyzna () · 3 lata temu przyjaciel erotyczny

facet ktory prowadzi podwojne zycie