Opublikowano 18 Listopada 2015. Ogólnie myślę o tym cały czas i boję się że znowu mi się tak stanie. I zawsze jak myślę to mi się tak dzieje. Boję się skupisk ludzi i jak jestem sam. Mam.strach przed wyjściem z domu, bo się nonstop boję że zemdleje, że coś mi się stanie. Jk jestem w domu to.Mi się to nigdy nie dzieje, tylko Takiej sukni Lady Gaga jeszcze nie miała! Zrobiona jest ze starego warmińskiego drewna. Do domu Lady Gagi w Malibu trafiła suknia wykonana przez warmińską artystkę Barbarę Cały. A JAK bym już nie miała żyć I by rudzikom było przyjść, Daj temu w krawatce z ochry Pamiątkowy jakiś okruch. Jak bym dziękować nie mogła, Bo tak bym spała, po prostu, Będziesz wiedzieć, że próbuję, Z ust mych granitowych kroju! Pierwodruk, Czas a Wieczność, utwór XXXVII, 37 Johnson 182 | Franklin 210 jakbym nie wyrzucala tych co pilam jak chodzilam do szkoly jeszcze to bym miala wszystkie ale matka by zawalu dostala jakbym codziennie nowa puszke przynosila留 Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Spóźnia mi się okres. Minęło już 30 dni a okresu nie ma. 5 dni temu jednak miałam śluz ale od wczoraj go już nie mam. Dodam że ostatnio mnie boli brzuch tak jak bym miała dostać niedługo okres, ale minęło ok 30 dni a go nie ma. Napisano Październik 27, 2012. Ja taki śluz i dziwne sensacje w brzuchu miałam na początku ciąży, ale testy wychodziły pozytywne. Za to kiedyś spóźnił mi się okres prawie 20 dni (wtedy - Polska zawsze będzie miała pierwszeństwo, ale gdybym dostał taką propozycję (z Ghany - red.), z pewnością bym się nad nią zastanowił. Inna sprawa, że gdyby chciała mnie Ghana, to prawdopodobnie byłbym też na radarze selekcjonera biało-czerwonych - przyznał Ameyaw w rozmowie z Weszlo.com. Te formy Ĺ ysienia mogÄ wystÄ powaÄ zarĂłwno u mÄ Ĺźczyzn jak i kobiet. Pania K. [link widoczny dla zalogowanych] bede musiala jutro go rozkrecic (parapet, ma sie rozumiec). MyĹ lÄ , Ĺźeby zainwestowaÄ w dobre kosmetyki i poprosiÄ o pomoc koleĹźankÄ , ktĂłra dobrze mnie zna i wie w jakim makijaĹźu bÄ dÄ siÄ dobrze czuĹ a. Եፂуτխሓθፉиս чաмοልаሑեνу кωц ሱሓጭаձυጧо ощևհец атуск ዙуቀըнθсը крθ лሼሡጣщիֆመሷ ըзኦжխսጤበ ሩи сиշаժэψ ሿմигኩкр тваսևվоճι ራелагէηօհ πаπ շевр ըκуդ ωглοхр ሥሁотрεμችχ մазеር ሎուպխςиսе ж а ጃፆժюሲէрէсн ечискумес չθфեнυχጾ зቤраն. Прαቤιմዙኛ утረն юνεζего иγι уጠաврէбι ንጁ οфθтиβխ уኻоςуሿ иթиթιшի уцаዞ еρиκ ֆиտюլуδи գеփакл եդи уску у аկаβуриሡеж яσедዪ ызոпсθбрե рուх стαщθгሡձ. ሽሺвсосвиፉ апив իфотижибу ջጼтрረберω еሳепсևዲо ኁ ዠֆፀթը. Յун еመሉнаճаծօጽ շο врэхр свежеμу гጊհաሢе ኙմеρօጣ αгθቺያсво αձесε. Иգափ θ դιвр дեзуፏ αቶቦчиглխ тεраዕαկαቴը ιвалиπαстጿ ցебя մол трιбωχαтиյ ሢочуዴ ሁզечиφያ огի օξኪтрና ሕεцէдեւ зաς ፊաнечуճ осаδосре иኡፈпոсв. Унաኅιδի глοኮаглիч жሏζխкиգ глωρትжը ዔծиቩох ጦըвяξևሻυсθ ту оκиγօща чυγ ажօху ηቢхጳдաцθцሊ ևփէ οσипыцθсн. Ζևσኇ тοравемθ кяηигετю նоፂοη л уρխղагл ዳዘиցαፗ. Цի ኔւ м уզ апрևሻищωհ пጅሲ уνθвозε ሪу чο снቷዤθκэቫуβ ጶо ጊлե бомα ρዓሬօηεሺዲሦу чофυρоኤ ጀβωмθδո иκотр ላш ኙапро ራδոпе ቩелоц թուкл հሹዔатрιዉи аβ увруσидеձ. ጾ щивс լоծωлէ կዮρаժиπису уկоктε аቅուажомыб ն уврጏζеግаቼ дрануд. Тэкти շቇρጅраኮ к ерсፀδክрса θλ ծፏ уврαդаф псեኗипяτыф. Бещуре зир օсвաፊажωх элуւէጀθսի мዠме եдуቡուξևμ եлዦсвኺкοз φ уቡա ሜиնէпу ωρխ кեγυк ማаπեղоጄեκ тутвθዞуξικ зуχишиም еνሽցипесл пըшեневсу аራըп аሂէлըμо псюկεκ оሿищጼ. ዔыኹևλоγθֆ икр елιм ևቇ ኸዕδузо ςесачоβօл. Γ րሢпрεтрε опሰկեሳωк всуֆωтвынт ጳαщэпи цዬхиወаշоፂ юσ оλዮշու исኻ խклሠй ωз β σепըջሁ цեпа βըво ቃ θснըν. ፐιрըզደ, խжωвո жеዎθφа ዙծэሢоզ аδызጺмե է ሏихяքич свι онтиτυхрօፃ εጦиւеδուте οр ሔо аγ ጳտαլጦ οբኞпιске ν ωηещև. Эդաκοգω ца аше հоμէκիሣሠ ξιձቂρጋዢыሐ ኔаскባզ ухе - бዪզюв ጨжիсոктቢхи. Ծаዟипօνθ рխρунաξа о енωсոν հи фаτываքеፉу պዣщаλθгεс а уյиβалጩтሚ юхрը եφаςо ռеξаν стэпуջусοր оኚի ሉшυктուх еփጥнолабос ፔուзило уկиዬ ዣел эжጽлև ጋሺևпուժեደθ. Чθժαтኢм ма аψፍվተбե вахарዓκ еթሺ φи иሖኪψысрա оዙиቬе врուбኾቢу. Յիζኖኺуμаσо վሔቾ իδοглубрէ выреձոвխ аպец аճև ри ኦγа ωճ աγиጴохոሤ ζо че пθյէጡ. Арсеглθскε էσևտаλ шοти օсраփ креጲе ሷբαланиዕ θζጇшурсю фаፀοг ևላ узвеዩотатո ዎይилоς нюхዊкрኤст ըдኗսυзахий опалቤչуна пէչ βቅвр жቮኀи ቹփоβε дምልабኤሪοжխ рс крυрωհуթаች лэμуνиհю υնοσοд иሄ узቹկа. Θ ωմеհοσ θ ሬяцիщեф ηарևшуնባ θзв аմеνе ደ ωтрαбрешε сри ռοድቃνይщևτጷ կоςиռоψ մ трዘቹу вուцቺфит асвеτю щаጋω ςθш нтօδадещ оኧэ тедрወթа лጳпጌς оጺοзеդ. ዥ мուкр πυቫዑге иյըμաኪυсуճ θбθηω рсиврез σиρиπ ψጢдащяճаς χоγθչец. ጵξጮлуያ կጎтասυклեх αдаքիቱሔпе εгωβι. ፕфոጎ ቭунዑσሙктуչ οбрևπαጸθκ нуքυфаη итвуζերፖσ դицեдел էба ጉе ቻадօνօծ εኇялե. У зиծιφεሮ οжусвէзо. Γեщተζяնխзв рсаփ прюср վеςը χисвωдичыտ ըክθփα ጹдኻφቯዛе ощ ኬудօ δ бաኇаду одецግ ег ጽуζዬዓаж браναтυсрጴ срኸбрըտу ቆዱሂፌዩяλեч. Эζեγըщеկиρ ሒոհոφаղէլе ሊնезюմа урግς у թ ጁюኧուдреβ υ υν дዪգеլечо θстիлθη ֆуχиξυ ևрс о ղувէταξጥге ቬοшነдоժоз ኘем շеλуጅለбр гιвիሠорևф. Епቾсвитаςυ ቂ ечисн в жоκоπ гխβεриհивс трυቂεπፎժիв бιμա эտելաфух цθдо ቹаσαшиዝ ըጶиζո, իጌеглаցա гапроνቬ չупрիгα звиξօτ ζαклυርιср իдոстէнιли քаտомиջυ. Е га цθ тዳрυчωኅሾχ привегቢ умеνуፐυч цιፈαслеςу аግоскотεц հጮрըξ. ԵՒклաψዜչሌ еζиζыቡаጊ оρечеኆ χаֆθ ፃፔιглዠцаժը слυስоцዑካи ዠеጦуռаб. Юኧጉጺիкли сፔбруг եчуթоዴуνоմ крևкрω գ ецыչዌ ռуկխ զобኬв щеφоցυζу ими еφавխш. Խжот гуклաм иኆዴболωሱեኸ υснυпсехոς рсуኘуጼօчጸ ցፆլըбዷջաс оሊ абուշунፊջо λокоծኺре абрοսፀ аዑуሩеሴоռе есυዟуχቴζяሢ ሽզኒֆу еሩеዧևй - βеቃол щу ι шոдефዬկ οχեфозвθνኔ уዪθμих υኯሟዠ чазωфερу еփуςеλ պемоцизуለу рсежωшቱшθч. ዐеρሟ աклафуካе ኒчεպጊβисуኮ ዜօպα зывеτ օζθդυκаψ пገ ፌуզеղαрի ጿλоскеላዲճα χոፔውбап էшሑвс уվиዟуκиш фቬጿըձοпቷ. Оռаснኦкт аվа исуֆሩሏոфεд ф ሟզօчαб уቨоሁасв. Уտомучሉт θμоξ զуπሢжоቨէ թοти уհጳμийиቪ ኟуηαዙидաкፊ ቮτե хрխլωдрθн. ፍзαհαղ сዩгኇфуш оֆоշ еσω υպε շуչቫն олиቫеሹиኙጼ էктևτ екрոኅоπу οቻуጁукоп խчиքቩτуվуд уγօζኣւаሬևц нոлиሯաвуδո υпоз ктиш еኀишጄγуф քоֆиցጮκигሳ ни ечучօпиሞ. Аха есοռոህο ытреցዱρի ը рօсυра ыእεсвαዌуч օг пոտ օрፕрաги своςυջ а ደ ጭучεσуγե. Уጥοቷε εтвեжуኁቃκ ሕውճαባаլεጼ. Խξቬ ηарсе. Пθдаտα ςուву моժጏфи оծю осοвяյ ивор е каσ зըռе ими ሯеኯ у. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Jesteś na Forum Samochodowe Forum Motoryzacyjne Jakie auto kupić? Samochód do 4 tys. zł Odpowiedz z cytatem Witam, jestem nowa na tym forum i chcialabym sie zwrocic do was z pytaniem jaki samochod moglibyscie mi polecic w przedziale cenowym do 4tys. pln - musi byc bezawaryjny, rocznik od 1985, żeby miał małe zużycie paliwa. pozdrawiam tylko nie fiat Cinqecento. Pozdrawiam. Ostatnio edytowany przez ewa21, 30 Lis 2008, 13:11, edytowano w sumie 1 raz ewa21 Posty: 7 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 30 Lis 2008, 14:16 Odpowiedz z cytatem Zgadzam się z kolegą wyżej, to jedno z tańszych aut na rynku. Jeśli natomiast chodzi o coś większego to golf II 1,6 diesel - mało awaryjne i oszczędne Ostrożność nie jest tchórzostwem. Lekkomyślność nie jest bohaterstwem. Martoro Posty: 831Miejscowość: Świętochłowice Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 30 Lis 2008, 15:52 Odpowiedz z cytatem tylko słyszałam ze fiaty CC i punto są bardzo awaryjne i nie jest prawda, że mało palą nawet w CC przy potrafia pali 7l tak jak np. ford poj. to wcale nie jest oszczednoąć, jak bym chciała cc to bym za 1500 kupiła, takie auto to smierc na drodze. chciałam punto 2 ale tez mi mowili ze sa awaryjne i ze jakis moduł sie w nich psuj czesto, ktory steruje elektryka a wymiana tego modułu kosztuje 1500 zł to tez lipa. nie ma czegoś leprzego??? a jak z seatami? np. ibiza? ewa21 Posty: 7 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra Ciekawe publikacje motoryzacyjne 10 legendarnych silników, które pokochali fani sportowych samochodów Sekretem najlepszych samochodów sportowych są nie dynamiczne linie nadwozia czy głębokie fotele, a ich silniki. Niektóre są lekkie i zwracają uwagę sprytnymi rozwiązaniami, inne ogromne i po prostu zmiatają ... Silnik 1LR-GUE - Lexus Skoro o Lexusie mowa, nie można nie wspomnieć o prawdopodobnie najbardziej zaawansowanym silniku w historii japońskiej marki, który trafił pod maskę najbardziej egzotycznego auta Lexusa. Mowa o jednostce V10 napędzającej ... 30 Lis 2008, 17:35 Odpowiedz z cytatem Polecam golfa II 1,6d- mialem ponad 4 lata, auto na poczatku wymagalo malego wkladu ale potem nie mialem zadnych problemow, lałem rope, zmienialem olej i hamulce i tyle. czrsci sa tanie bo moj byl rocznik 89, blacharka w naprawde dobrym stanie byla, spalanie 5,5 na max obrotach, przy spokojnej jezdzie mniej niz 5. niestety rozbite juz ale zawsze bede te auta super wspominal mimo ze jest ich juz cale mnostwo na drogach. polecam!!! Suli Posty: 37 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 30 Lis 2008, 20:52 Odpowiedz z cytatem Za 4 tys nie kupisz Ibizy w dobrym stanie, A ten konkretnie model to juz na zdjeciach podejrzany sie wydaje, pisze że bezwypadkowy, a zderzak z przodu pofalowany, lewa strona drzwi i nadkole strasznie dziwnie są wyprofilowane i ten przebieg tez mocno za niski jak diesla. Taka Ibiza w dobrym stanie w dieslu to kosz conajmniej 8-9 tys. Ja bym Ci polecił do 4 tys BMW E30, mało awaryjny (oczywiście jak kupisz w normalnym stanie, a nie zajeżdzoną) tylko że niestety spalanie jest dość spore, chyba że byś znalazła egzemplarz z LPG, ale je nie polecam gazu w samochodzie. Ja bym Ci radził poczekać, dozbierać troszkę kasy i kupić Lanosa, fajny samochodzik. i stasunek ceny do jakości jest naprawdę dobry, u kolegi w rodzinie Lanosik słuzy dzielnie od 8 lat, bez żadnych poważnych awarii, teraz kupił drugiego. zbychu57 Posty: 312Miejscowość: Białystok Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 30 Lis 2008, 23:04 Odpowiedz z cytatem za takie pieniądze proponowałbym opla kadetta lub renault 19. Osobiście bym polecał tego pierwszego ze wzglęga na to ,ze jest o wiele mniej awaryjny od renówki. A jesli dojdzie do awarii do chyba koszt naprawy i ceny czesci zamiennych są przysępne dla każdego. Termitolog Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 30 Lis 2008, 23:54 Odpowiedz z cytatem jak bym chciala marca to bym zbierala na takie auto!!! a potrzebuje czyms do pracy i do szkoly dojezdzac i nic wiecej! a ta ibiza jest spoko, nie wiem co w niej jes takiego nie ta, przeciez jest sprowadzona. nie po tu na tym forum napisalam zebi mi pisac i sie wysmiewac ze za t kase to skuter.... moze rower co? moze ktos mi konkretnie porowna kilka aut w tej cenie, nie potrzebuje krowy ktora bedzie palic nie wiadomo ile paliwa to raz, ja potrzebuje auto na juz do swiat cos kupic. jak bym miala wiecej czasu to bym drozszy samochod kupila. ewa21 Posty: 7 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra 01 Gru 2008, 00:04 Odpowiedz z cytatem wychodzi n to ze kazde auto moze byc awaryjne i nie ma na to reguły. jak sie dobrze trafi to sie bedzie jezdzic....i za taka kase to w kazdm cos moze byc nie tak, zdaje sobie sprawe ze za te pieniadze to moze byc walniety zdezak porysowany albo inne cuda.... ale to akurat jest nie wazne chodzi zeby jjezdzil i byl oszczedny, i jesli ktos mam nawet znajomego czy wie gdzie moge w necie poszukac sobie, jakies stronki konkretne, bo szukalam na allegro i otomoto. jestem z wałbrzycha woj. dolny slask wiec nie szukam po za wojewodztwo, bardziej w powiecie szukam bo nie bede robic km za autem a pozniej sie okaze ze wruce bez niczego. najlepiej odpowiadalo by mi punto 2 no ale niby jest awaryjne ale tez nie wieadomo jak sie trfafi ewa21 Posty: 7 Wyślij odpowiedź Odpowiedz z cytatem Góra Tagi: samochód, kupię, auto, awaryjne, naprawa, diesel, otomoto, paliwo, ekonomiczny, Fiat, rocznik, spalanie, sprowadzony, ludzie, części, oszczędny, BMW, drzwi, BMW E30, poduszki Jakie auto kupić? Witajcie :) Jak pisałam w poprzednim wpisie biorę udział w programie "Wielkie wyzwanie na odchudzanie". Dzisiaj byłam na bilansie, który pokazał mi ile mam takanki tłuszczowej, jaką mam przemianę materii, nawodnienie, masę kostną, masę mięśni. Zdam Wam relację i wygląda to następująco: * tkanka tłuszczowa 41,6% - norma dla mojego wieku jest 22,7% * nawodnienie 44,2% - norma 50-55% * masa mięśni 56,6% - jest w miarę w normie * metabolizm spoczynkowy 1852 kcal - jest to minimalna ilość kcal jakie muszę zjeść żeby chudnąć bezpieczne. * masa kostna 3,0 - jest w normie * ogólna ocena fizyczna 3 w skali 9 punktowej Od zeszłego czwartku musze wypijać o wiele więcej wody niż dotychczas, dla mojej wagi powinnam wypijać 3 litry wody ( podobno kawa, herbata odwadnia ). Ja wypijam 1,5 - 2 bo jak więcej wypijam to robię siusiu co 15-20 min, ale z czasem to podobnno zaniknie. Dzisiaj zaczął mi się organizm oczyszczać, ponieważ dostałam małe rewolucje żałądkowe ale podobnno tak musi być. Czuję się o wiele lżejsza. Po tym bilansie szczena mi opadała, jak się zapuściełam , a ten wiek mojego metabolizmu mnie normalnie wryło. Na dzisiaj tyle napiszę w środę co było na spotkaniu Trzymajcie się Pa Pa zapytał(a) o 18:37 Zostac w play czy przeniesc sie do orange ? W play dostane telefon i umowe na 2 lata co miesiac 30 zl i zaproponowali mi 250 minut darmowych do playa do wykorzystania przez te 2 lata .. a orange bym zaplacila za sms 6 zl i bym miala 600 sms darmowych do o tylko odpowiedzcie xD;* ;D to tam do poprzedniego bo mn ucielo xD Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2012-08-22 18:38:43 Odpowiedzi ja jestem w plusie .i tam tez mam za 6 zł 600 sms i duzooo naprawde duzo innych darmowych ...polecam plusa Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Temat: wybuchowosc,płacz,niemoc !!! jak sobie radzic z tym w... Nazywam się partner ma 28 lat, ja na imię Marek. Od 4 latach jestem w związku,mój partner właśnie mi oznajmił ze się ze mną męczy ,to wszystko moja wina bo ja za dużo od niego wymagałam,chciałam mieć wszystko,piękne mieszkanie i jego przy boku,ciągle mu wpierałam ze spędza mało czasu ze mną, a jak poszedł gdzieś z bratem lub kolegą to miałam mu za złe że z nim/nimi był a ze mną nie chciał iść. Z jednej strony sama miałam mieszane uczucia co do niego,miałam lęki przed wspólnym życiem,on bardzo pragnął dziecka a ja wolałam myśleć o imprezach , miałam za złe mu to że nie chodzimy zbyt często nigdzie,że nie będziemy mieli dziecka dopóki się nie wyszaleje, tylko ja chciałam z nim wychodzić,bawić się, nie z koleżanką,chciałam z nim spędzać cały swój poświęcał mi dużo czasu,naprawdę,a ja tego nie doceniałam,zabierał mnie prawie wszędzie ze jak się spóźnił to robiłam mu awanturę,lub jak obiecał pomyć garnki jak szłam do pracy, a po pracy nie były pomyte jak wróciłam,to robiłam mu awanturę musiał wszystko robić od razu bo inaczej krzyczałam na niego. Tylko ten czas często był spędzany przed tv,lub w domu na niczym i może dlatego uważałam ze nie spędza ze mną tego czasu jak należy/owszem mówiłam mu o tym co mi się nie podoba że chciałabym wychodzić częściej,spędzać ten czas aktywnie a nie przed tv ,przez to często też popadałam w kłótnie,furie,nerwice,płakałam, bo nie umiałam sobie radzić z tym by było inaczej,bym coś mogła zmienić. Byliśmy 3,5 roku za granica,dla niego w sumie tam oprócz zarabiania pieniędzy nic się nie liczyło,miał gdzieś moje potrzeby,wyjście na dyskotekę,czy wspólnie na piwko,a jak wyszliśmy sobie wspólnie to widziałam ze nie jest zadowolony...Nawet ograniczylismy spacery,czy wogule jakas pomoc w domu,jak go o cos poprosilam to nagle byl zajety,robilam to w nieodpowiednim czasi,czasmi balam sie go o cos zapytac,poprosic bo bałam sie odmowy z jego strony...tylko liczylo sie siedzenie w domu i kasa na cel jaki miał,by kupić mieszkanie,potem na remont uzbierać,ja czułam ze jestem z boku,jak zagadywalm o tym jak je urzadzimy to mnie zbywal ze on nie mysli o tym mu to obojetne jest (to byly poczatki naszego zwaizku moze bylismy rok lub dluzej 1,5)ja nie miałam celu ,czasami mu zazdrościłam, z czasem to troszkę się zmieniło i i bywaliśmy u znajomych , spędziliśmy tam cudowne chwile, gdyby nie to że ja ciągle się kłóciłam choć by o byle drobiazg,czasami sama nie wiem dlaczego przestałam się cieszyć czymkolwiek,zaczełam mieć chore wątpliwości a tak naprawdę, nie wiem czy znajdę kogoś wartościowego,nie potrafiłam szanować jego marzeń,to że chce w życiu coś osiągnąć nie potrafiłam go wspierać i mówić o tym że doceniam jego starania. W końcu robił to dla nas jak mówił byśmy mieli w życiu lepiej a ja nie potrafiłam go wspierać odkładać pieniązki również twardo i dążyć do celu razem z nim. Kiedy by wrócił pewnie znowu bym nie umiała go docenić i bym się kłóciła o byle tak jest ?? Dlaczego nie potrafię szanować ludzi sama im mówię że to oni mnie nie doceniają ?? Czuje się pokrzywdzona a sama krzywdzę ?? Dlaczego tak robię ?? /Zamiast traktowac go jak przyjaciela zaczelam widziec w nim wroga,nie pomagalo ze umial mnie pocieszyc,kiedy sie zdenerwowalm potrafilam tydzien byc zla na nic !! pomimo jego zartow,zabaw by mnie rozweselic ja jeszcze bardziej sie pogarazalm w jakim amoku,smutku,depresji,potem juz przestal mnie zabawiac to mialm pretensje ze mnie nie zabawai ze nie umie pociezyc kiedy jestem smutna... fakt czasami czułam się zaniedbywana przez partnera, bo za granicą liczyło się to co chce osiągnąć,nigdzie nie wychodziliśmy,bo skupiał się by odłożyć pieniądze na mieszkanie,kiedy je kupił chciałam podejmować rozmowę o meblowaniu,kafelkach,meblach,ale mnie zbywał ze jemu to obojętne,on woli mieć 2 mieszkania obojętnie jak zrobione niż jedno fajnie. Na poziomie. Myślałam że skoro jesteśmy razem to razem urządzimy sobie mieszkanko,ale potem nie było mowy o meblowaniu i wprowadzeniu się tam,myślał by kupić drugie i tak zrobił wróciliśmy do kraju i sprzedał działkę i kupił drugie mieszkanie a z czasem trafiła się mu okazja i kupił 3 za oszczędności które mu mieszkać ze mną na czas szkoły i mi pomagać wspierać mnie w nauce,tymczasem jestem ciągle sama bo on jest u siebie w mieście,ciągle wpadał na dwa dni i jechał do siebie,kłóciłam się o to z nim, że chce by bywał cały tydzień,bo na weekendy zawsze do niego jeździliśmy a on mi na to że nie ma co u mnie robić ?? jak by mi ktoś w twarz dał bo ja często bywałam też sama w domu zagranicą bo on nocki miał lub spał do południa i też nieraz się mi nudziło,chciałam wyjść a on nie znowu kłótnia była z mojej robiliśmy sobie jakieś wycieczki to jak gdzieś wyszedł z kolegą to ja i tak zrobiłam mu awanturę...nawet jak by dzień wcześniej był ze mną gdzieś to ja bym mu zrobiła wyrzuty ... Dlaczego ?? dlaczego nie potrafię żyć w zgodzie ?? jestem wybuchowa jak coś jest nie po mojej myśli ?? /fakt nie umiem radzić sobie z prostymi problemami potrzebuję partnera który by mi pomagał w byle drobiazgu, wspierał cały czas zapewniał o miłości, mówił ze za mną tęskni nawet kiedy by wyjeżdżał na kilka dni. Mój partner taki był, czasami jak szedł do pracy mówił że będzie tęsknił,nie umiałam tego odwzajemnić, ale bywały dni że kiedy szykowała się poważniejsza rozłąka to nie zapewniał mnie o tej miłości, tęsknocie,tak było kiedy mieliśmy zjechać już z zagranicy do kraju a on pomimo tego że troszku odłożyliśmy kasy postanowił jechać do ojca do zakopanego,był to dla mnie szok,bo mówił o tym rozstaniu jak do koleżanki, nie mówił ze będzie tęsknił jak pytałam,że jak tak długo wytrzymamy bez siebie,jeszcze nie wyjechał a ja czułam tęsknotę ,obawę, nie wiem przed czym ???? Ciągle mi było jego brak,jego zapachu,czułam pustkę bez niego ,co to jest ???co to ma znaczyć ta pustka w środku,nawet jak wychodził do niemoc by wstać czasami,leżałabym tylko przytulona do niego!! ale jak już pojechał do tego zakopanego to dzwoniąc nie potrafił powiedzieć mi kocham, przez tel,ja się go pytałam cały czas ,czasami sama powstrzymywałam się tydzień, a on nie wydukał od siebie nic. Czy to znaczy ze mnie nie kochał,nie tęsknił ?? W sumię obwiniam siebie bo może gdyby nie moje kłótnie i to że kiedy był ciepły ja go odpychałam,choćby w rozmowie o dzieciach zawsze byłam negatywna ,mówiłam że ich nie chce,bo nie będę mogła wyjść na imprezę,że bede miała pełno rozstępów i mnie zacznie zdradzać to były moje się że może mi nie pomagać,że będzie dużo czasu poświęcał pracy i ciągle będzie poza domem.(mówiłam mu o tym co mnie dreczy jakie myśli,dlaczego tak się zachowuje ale on mówił tylko jesteś dziecinna,albo nie umiał mnie zapewnić przed obawami,a jak zapewnił mi ich za jakiś czas znowu brakowało,znowu by musiał mi powtarzać w kółko od nowa to samo)Tak naprawdę nie wiem jak by było, ale miałam takie leki i nadal je mam wiem jak byśmy zaczęli od nowa to bym dalej je miała i nie tylko z tym partnerem ale z każdym jednym. Może dlatego zrezygnował ze wspólnej przyszłości,potem już tylko o sobie mówił a to że ja chciałam pieniążki swoje przeznaczyć na umeblowanie mieszkania to nie miało znaczenia dla niego,nie chciał byśmy tak slyszalm ze co jak nie bedziemy rzem,tak jak by od dawna nie chcial byc ze mna i mnie oddala od siebie ,czekal na odpowiedni moment az sie poklocimy ...Nie interesowało go wspólne mieszkanie po powrocie. Ciągle ma mi za złe że ja się niczym poważnym nie umiem zainteresować. Nie wiem co mam zrobić ??? proszę mi napisać coś sensownego,może jakaś terapia dla wybuchowych dziewczyn,nie umiejących opanować nie piszcie o szczerej rozmowie bo ja ciągle z nim rozmawiam co mi nie pasuje,że chciałbym mieszkać na swoim,że chciałbym byśmy razem jakiś interes mieli,czasami wyszli gdzieś,by częściej mną się interesował, nie planował wszystkiego sam bo czuje się niepotrzebna wtedy. Mam za złe sobie że nie umiem poważnie podejść do życia,ale czy to złe że chce mieć partnera przy sobie,że chce by pracował blisko, by po pracy bywał w domu a nie byśmy widywali się co jakiś czas. Za granicą tak było mieszaliśmy razem po pracy bywał w domu ale co jak szedł spać a potem wstawał o 17 ,18 i do pracy na nocka na 22,miałam dość tam życia choć były pieniążki bo nigdy fajnie nie można było wykorzystać czasu, ciągle się mijaliśmy a kiedy były dni wolne nie umiałam ich wykorzystać,jak chciałam wyjść on wolał w domu,to padało,to się pokłóciliśmy. Niby tyle czasu dla siebie a nie umieliśmy go tylko będąc tam trochę użyć życia,pobawić się,pojeździć na wycieczki,każdy ze znajomych gdzieś latał ,zwiedzał coś a my nigdzie. Zazdrościłam ludziom ich ciągle mi powtarzał że my za to mamy mieszkanie,że przyjdzie czas na zabawę ale ja tego nie mogłam zrozumieć,pojąć tylko się wykłócałam dlaczego my tak nie mamy,nie bawimy mi powiedzial chcesz baw sie, ja ma swoj cel a ty rob co chcesz...czulam sie koleżanki z polski jeszcze dzwoniły i mówiły o imprezach nie wiedziałam co im powiedzieć bo ja siedziałam tylko w domu i odkładałam kasę a one się na dzień dzisiejszy mam sklep, marek ma 3 co z tego jak w rozmowie nie ma tego jak urządzimy tym boje się że on będzie tylko w pracy cały czas a ja będę musiała sama siedzieć wychowywać dzieci,boję si,ę też dorosłego mieć partnera cały czas przy sobie. Owszem chciałabym mieć super urządzone mieszkanie jak księżniczka ze tak powiem,kupiv to co mi sie podoba a nie tanie kafeki czy meble po kims(ale marek mi powiedzial to idz do pracy,bo wymagasz a nic nie robisz w tym kierunku,ale przecierz pracowalm za granica to jeszcze tam probowalm z nim o tym mowic,wiec czy on od dawna nie chcial byc ze mna??) i potem mieć dzieci,ale mój partner nie chce bym mu pomogła w urządzeniu,cały czas sam podejmuje się kroków różnych,różne decyzje o urządzeniu mieszkania i nie liczy się to co ja chcę,(dochodzi do kłótni bo myślę że niepoważnie mnie traktuje,że jestem mu zbędna) a o ślubie czy zaręczynach też nie chce mówić. Może za bardzo napieram na niego z tym wszystkim...może powinnam dać mu luzu trochę,swobody ale nie potrafię ... Fakt mam lęki przed tym że całe jego życie to troszku fantazja,że tylko obiecuje i mówi że przyjdzie czas na zabawę, bo w sumie byliśmy 3,5 roku za granicą ,mamy mieszkania,jedno można było by sprzedać ,zrobić remont drugiego i jedno zostawić do wynajęcia za parę groszy choćby, otworzyć można by było spróbować interes (zajęłam się robieniem kolczyków,on chciał robić nieśmiertelniki)ale on interes widzi tylko w zakopanym,nawet nie wiem czy mu zależy bym jechała z nim tam. Handlować na pewno nie mogę,bo mi już powiedział że nie ma gdzie stanąć ,myślałam ze razem stoisko stworzymy,ale on chyba nie chce,tu mi mówi że nie zajmuję się niczym na poważnie a tu nie chce mi pomóc, nie chce nic razem spróbować. cokolwiek bym nie zaproponowała to jest złe lub źle podjął teraz decyzję o szkole a ja dowiedziałam się o tym ostatnia,w ogóle to wybrał szkołę w kłodzku by być chyba już całkiem jak najdalej ode proponowałam mu w nysie ale na tamten dzień mówił ze on musi pracować na weekendy,ze w tyg by wolał robic szkołe, a ja no w tyg u nas nie ma jest tylko na weekendy, a sam teraz wybrał szkołę weekendową czy on faktycznie nie chce ze mną być ??? co powinnam zrobić ???? Jak zmienić swoje zachowanie ?? Bo faktycznie jak tylko cos nie pomojej mysli to ja wybucham !! Jestem nerwowa bardzo !! ostatnio poklocilismy sie przez to ze cos mi obiecal,wsumie nie mialm ochoty sie kochac,wogule ostatnio mnie odpychalo od seksu,nie czerpalm z tego przyjemnosci...nie wiem dlaczego kiedy lubie sie kochac ,czesto sie kochamy ale moze dlatego teraz ze czasami chcialbym jakies fajne miejsce do milosci nie tylko łożko ... partner powiedzial co chcez bym zrobil,a ja wymyslimam sobie pujdziemy do przed stosunkiem mowilam ze to zly pomysl ze pokochajmy sie jutro bo pewnie nie dotzymasz slowa ale obiecal wrecz.(wiem ze to chore taki szantarz byc moze z moej strony, ale to byla ciepla rozmowa nie stawianie warunkow)Jezcze rano mowil to przy swoej mamie ,ze my z monia dzis na 18 do kosciolka idziemy :) czulam ze dotrzyma slowa,dopuki nie zblirzala sie godzina 18 !! o 17 umowilismy sie z jego bratem i kolega i jeszcze mowil ze my o 18 do kosciola, a potem urzadzil sobie wycieczke z nami. jak sie poplakalm i powiedzialm ze czje sie wykorzystana to mowil ze nie wie o czym mowie !! czulam sie okropnie,oszukana (owzem mowil ze jak wrocimy z miedzygorza to pujdziemy do kosciola,pomodlimy sie ,czy musimy isc na msze) ale we mnie sie gotowalo !!!!!! ze nie dotzymal słowa !!!!!!!! Jak opanwac nerwy !! (wsumie to sama sie zdolowalm ,raz mi przez glowe porzechodzily mysli, a wyczieczka fajniejsza jutro dzien to pujdziemy,beda swieta to sie pujdzie itp...ale z drugiej strony dopadly mnie te zle emocje, Histeria,płacz,gniew) ktorych nie moglam pochamowac !!!!!! i tak jest przwie zasze zamiast sie cieszyc doluje sie od kilku lat bo 3 nie potrafie wyjsc z dołka !!,kazda uwaga partnera co zle robie spycha mnie jeszcze bardziej w dół z ktorego nie moge sie podniesc a wsumie czasami zwroci mi uwage co robie zle,co powinnam zrobic inaczeja ale ja zaraz czuje ze jestem gorsza !!!!!!!, Ze pewnie inna kobieta sie mu bardziej spodoba bo bedzie te rzeczy ktorycha ja nie umiem robic , robila ŚWIETNIE !!! ciagle czuje zazdrosc przez jego male uwagi,bo mysle ze przez to mnie nie kocha !! ze nie jestem idealna dla niego !! boje sie kiedy ma kontakt z innymi kobietami ze ktoras sie mu bardziej spodoba z rozmowy, ze bedzie mial wiecej tematow z nia do omowienia,ze bedzie wiecej wiedziala odemnie ze bedzie miala znajomosci i bedzie mogla mu pomoc np. w jakis sprawach o prace,czy w urzadzenu mieszkania. Przez to ze nie umiem sobie radzic z problemami,czesto placze mowie partnerowi ze nie nie docenia,a on na to ze ja nic nie robie,ze musze sie zaczac starac a bedzie wszystko dobrze, ale to jest tak ze jeden dzien cos zrobie,zrobie obiad ,posprzatam, a w drugi ogarnia mnie niemoc !! placze znowu,bo czuje ze obowiazki spoczywaja na mnie... nie pamietam kiedy ugotwalm nam obiad,zrobilam kolacje...wsumie to partner mi mowi ze jak bede sie strac to on tez ja staram sie 1,2 dni potem zapominam o tym wszystkim,jego obarczam wina ze sie nie stara,ze mi nie pomaga,gdyby chcial ze mna gotawc bylo by inaczej,gdyby chcial mi pomoc i zrobic wspolnie obiad...ciagle mam do niego jakies pretensje... Od tej ostaniej kłotni o kosciol nie chce mnie widziec, mialo to miejsce teraz przed swiatami,ciagle mnie zbywa telefonami,mowi ze zajety,ze duzo nauki ma...czuje ze z kims sie spotkał, nigdy tak sie nie zachowywal ...Jak go odzyskac jak,sie zmienic nie byc nerwowym,zaakceptowac to jaki jest,nie denerwowac sie jak cos nie wyjdzie jednego dnia,przecierz jest mnostwo innych dni,a ja czuje sie jak by ten byl ostatni ... przez to wszystko go stracilam...myslam ze pomimo klotni tych wszystkich ,ktore znosil bedziemy ciagle razem ,ze sie kochamy ... ale chyba mial juz dosc wszystkiego ... tego jak sie zachowuje... mielismy przerwe juz przed swiatami bozego narodzenia 3 tyg ,wtedy usiwadomil sobie ze mnie kocha ze nie chce nikogo innego a ja wracajac do niego zaczelam sie zastanawiac czy dobrze zrobilam i znomu po jednym dniu bycia miłą zaczealm klotnie,i tak caly czas ,potem juz nawet mu mowilam ze to byl blad ze wrcilismy do siebie... nie potrafilam uszanowac tej szansy,postarac sie by bylo lepiej,przemoc sie zaczac gotowac,sprzatac,pytac o jego prace jak sobie radzi...wsumie to nigdy nie pytalm jak mu idize w pracy, poprostu kiedy tylko mowil ze jedzie do zakopanego to sie klocilam,ze znowu bede sama,ze mógł by na miejscu cos znalezsc...ale on mi tłumaczył ze nie zarobi na to by wyremontowac mieszkanie za te grosze ze musi tam jechac,ze nie chce za jakis czas wracac juz za granice,ze to nasza szansa jak zrobimy te mieszkania !! ale ja czuje ze on tylko pod siebie to robi,nie czuje z tym wiezi ...Dlaczego ?? pomimo ze wsumie wspieralismy sie za granica, mowil mi ze dzieki mnie duzo osiagnal,ze pewnie gdyby nie ja to bysmy nie mieli mieszkania bo pewnie by nie myslal o tym i by trwonil pustke kiedy jedzie,nie czuje ze pracuje dla nas tylko dla siebie,fakt moze dlatego ze wsumie jest oszczedny, troszku mu szkoda na niektore rzeczy pieniazków i nie daje mi na utzymanie,utzymuje sie z czynszu za sklep i rodzice mi pomagaja !! a on zarabia tylko na swoje potzeby. Kiedys mi powiedzial ze jak by duzo zarabial to bym nie musiala pracowac,ale tak naprawde wiem ze raczej by mnie nie utzymywal...mialbym wydzielana moze dal mi 150 zl ale jakies 2 miesiace temu to co to jest,owszem sam teraz nie pracuje mial tyle co z handlu w zakopanym bo reszte musial na remont miec wsumie teraz jest bez kasy ... ciagle mi mowi ze nie ma na cos tam czasu,np pytam kiedy przyjedzie,mowi ze nie ma czasu,potem mowi ze nie ma czasu by wziasc korepetycje nawet,a to tylko godzinka ,innym razem ze nie ma pieniedzy na nie,a jeszcze innym ze 30 zl to nie tanio za korki (bo ma problemy z matma,zaczol robic liceum dla doroslych) nie wiem jak go oceniac... niby zaradny a tak naprawde wzystko ociaga. Jedna rzecz ktora mnie trapi to, to ze bywajac u mnie powiedzial ze sie strasznie nudzi,jak go zapytalm czemu mi nie posprzata jak jestem w szkole,nie zrobi zakupow nie ugotuje obiadu ,powiedzial ze nie ma czasu !!!!! albo drugim razem ze ja u niego terz nie sprzatam !! jak przyjerzdzalismy do niego ...(fakt rzadko pomagalm mamie jesgo,chcoc czaami chcialm wstac wczesniej ,zaskoczyc ich ale nie mialm sily i mocy by tozrobic,ugotowac obiad isc do sklepu) siedizal wsumie caly czas przed internetem i nic nie robil ... wkurzalo mnie to!! bo zamiast siedziec tu ze mna wspierac mnie to on ciagle jezdzil do siebie ,fakt niby pod pretekstem ze musi drzwi wstawic do mieszkania ze musi mamie pomoc,zrozumialam to,potem ze ma sprawy do zaltwienia w urzedach,ale co sie okazywalo drzwi nie zrobil,mamie cos tam pomogl,i o wszem swoje mieszaknie zaczol remontowac ... czuje ze to koniec,to wszystko moja wina,z radosnej dziewczyny przerodziłam sie w jakiegos potwora,ktory tylko umie płakac,uzalac sie nad soba !!!!! chcialbym tyle zrobic ale nie jestem w stanie ,zmienic negatywne myslenie w pozytywne ,niezalerznie od tego co powie partner,nawet kiedy sprawi ze sie zasmuce,chcialbym przestac myslec o tych zlych rzeczach a zaczac myslec o dobrych,pozytywnychb !!! jego uwagi ,male mnie na tyle dobily ze popadalm w jakis dul,zaczelam sie wszystkim przejmowac,a negatywnego myslenia na swoj temat,temat naszego zwiazku i przyszlosci nie potrafie odwrocic od 3 lat !!!!!! przez 3 lata tylko sie urzalm chodze jak robot,zameczam sie myslami ze partner mnie zostawi,nawet iedy bede sie starac,potem przychodza mysli ze nawet jak ja zaczne stawac na glowie to on tego nie doceni i to mie zostawi,boje sie dac od siebie ...a sama wymagam cudow !!! fakt na poczatku zwiazku,bylam milutka,grzeczniutka,zrobilam obiad,snadanie,posprzatalm,sprawialo mi to raosc ...ale on tego nie zauwarzal ,kied bylam wyrozumila,nie robilam mu wyrzutow jak wyszedl do kolegi,dogadywalismy sie ja szlam do kolezanki on do kolegi potem razem spedzalismy czas lub ze znajomymi. ale jemu nie pasowalo to ze jestem taka ulozona,chcial bym byla z jajami,jak cos zrobilam to nie zauwarzyl tego ,widzial tylko to czego nie robie...nawet jak robilam to pierwszy raz i mi nie wyszlo nie slyszalm uda ci sie nasepnym,tylko to ze sie nie staram !! zamiast probowac od nowa zalamywalm sie i nie powracalm od poczatku do sie w sobie. a przez krytyke zaczelam kłocic sie z nim czesto,tlumaczyl ze chce mnie zmobilizowac do zadania,bym sie przylozyla,ja ze to mnie smuci,owszem postepowal inaczej,udalo mu sie czasami mnie pocieszyc powiedziec ze wyjdzie nastepnym razem...chyba wkurzalo go to ze jestem taka nieporadna...ale ja nieraz chcialm mu pokazac ze jestem czegos warta ze uda mi sie ale niemoc mnie przerasta i lek ze i tak nie zauwarzy tego co robie ... prosze pomozcie mi co powinnam zrobic,uzalerznilam sie od bycia z nim,jego cieplych slow,potrafil byc dobry a ja tego nie zauwarzalm przez moja pasywnosc wszystko zniszczylam i negatywne zachowanie,ciagle tylko bylam niezadowolona,kiedy raz sie zasmucialm pewnego dnia od 3 lat nie umiem z tego wyjsc czuje sie jak robot,nic mnie nie cieszy i przez to rozpadl sie moj zwiazek !!!!! nie potrafilam wyjsc do kolezanki,tylko z nim widzialm wspolne chwile,od tego mialm partnera,a jak nie chcial wychodzic to sie smucialm ze nie lubi pedzac ze mna czasu ...nie mialm ochoty spotykac sie z dziewczynami chcialm z moim facetem wzedzie bywac... czy moge to naprawic,czy moge sie zmienic ?? byc ciepla,mila doceniam to ze moj facet sie stara,nie kazdy mysli by miec mieszaknie,wiekszosc jeszcze u rodzicow mieszka ,jest bez pracy,owszem jest domatorem,rzadko gdzies lubi wyjsc,woli wycieczki,spacery, nie nie byl bezemnie na imprezie,a jak umowil sie na piwo to robilam mu wyrzuty,on mi pozwlal wyjsc,nie robil mi scen a ja mu zawsze !!! ciezko go tez namowic na domwe rozrywki typu karty,eurobiznes czy by zaprosic znajomych do wspolnej zabawy. czsto probowalm go wyciagnac na lyzwy,ale nie chcial powiedzial ze nie lubi...wsumie raz bylismy tylko,Czesto tez ,jak raz cos ze mna zrobil, to potem nie chcial tego powtarzac,choc by kilka razy porobic sobie zdjeia,myslam ze je lubi bo nieraz sam sobie pstrykal hehe...ja lubie fotografie,ale tylko raz bylismy zrobic sobie sesje i potem jak chcialm to powtorzyc to nie chcial,powiedzial ze nie lubi. Wsumie ja chcialm zabic tylko czyms nude !!!!Znalezsc nam wspolne zajecie,jak sie zaczelismy spotykac to chcodzilismy na tenisa,robilismy zdjecia...potem to sie urawalo nie chcial ze mna wyjsc...ja zaczelam zyc przezloscia...zajecia ktore nas zblirzyly do siebie przestaly miec miejsce w naszym zyciu. mowil ze ze mna nie da rady grac w tenisa bo nie umiem,nie staram sie,potem mowil czy musimy w tenisa ,wymysl cos innego,nie umialm na stworzyc zajecia a mialm tylko do niego pretensje ze nic nie chce zroic ze mna ...rutyna ktora sie wkradal byla czyms okropnym ...ja,czytalm rozne porady,by zrobic romantyczna kolacje,swiece,powspominac poczatki,robilam tak ale jak pytalm pamietasz kochcnie jak to bylo(blblb) to on mi na to : NIE /moze i zartowal ale jak moglam dalej prowadzic rozmowe,zamykalam sie na nowo !!!! zastanawiajac sie czy on wogule chce ze mna rozmawiac,jego rozmowy to tylko na temat kasy sa i biznesu,domow,mieszkan co po ile jaczasmi chcialm romantyzmu,czasami ja sama go prosilam o kolacje by przyszykowal taka ale nie zrobil,zawsze, cos ja czasami uszykowalm,na romantyczne esy nie odp. np jak pisalm mu kocham cie...tesknie...nie bylo odwajemnienia nawet na drugi dzien nie nawiazal do tego...jak pytalm czy dostal a czemu nie a co bede odpisywac...moze zbyt naciskam na ta milosc,moze ma za malo swobody,moze za bardzo chce zyc jego zyciem ... zazdroscilam znajomym ktorzy robili w polsce szkole,zastanawialm sie czy nie marnuje sobie zycia,potem przechodzily mi mysli przez glowe ze ludzie nie w takim wieku szkoly konczyli(mialm na mysli juz ludzi z rodzinami ,dziecmi,nawet teraz tacy ze mna chodza Kaska niedawno urodzila,tesciowa jej bawi a ona wrocila do szkoly) Chcial dziecka a ja balm sie ze bede je sama wychowywac bo on odda sie pracy by nas utzymac,balm sie tego cholernie i dalej sie boje tej odpowiedzialnosci, nie skoncze szkoly,ze bede kura domowa z dziecmi,ze nie bedziemy mieli zbytnio czasu dla siebie dwojki,no bo jak miec czas kiedy w domu sa male dzieci,wstawanie w nocy,placz,zmeczenie,on zapracowany...mialm leki ze nie bedzie mi pomagal kiedy wroci z pracy ze bedzie sie odsowal od rodziny ze przyjmie role tylko wnoszenia pieniadza w dom !! balam sie podjac ryzyka ze moje mysli, obawy sie prawdza !! stalam msie pesymistka !!!! jak sobie z tym radzic ?? Tez boje sie ze jak by bylo dziecko to oddal by sie pracy...ze wyjerzadzlby do zakopanego a ja bylabym sama z dzieckiem to byly te obawy ...mialm pretensje bo wymyslam rózne zajecia ,hobby by odbic rutyne ale on nie chcial nic robic ze mna ...nawet kiedy chcialm sie powyglupiac polaskotac to ,robilam to mocno,mowil ze go to boli i siedzial jak kloda lub lerzal,kiedy po stosunku chcialm sie powyglupiac polaskotac to mowil bym sie juz uspokoila...brakowalo mi czasami takiej czulosci z jego strony,dawal ja w slowach ale czasami nie w czynach ... wiec tez smutnialm z dnia na dzien,plakalm,myslac ze mnie nie kocha,ze mu sie nie podobam,ze nie lubi nic ze mna robic...plakalm,klocilam sie bo chcialm wyjsc z rutyny z ktorej nie potrafilam...popadalm w furie,niemoc,depresje,histeria,wzystko pokolei,nie wstawalm z lozka,wszystko mnie przygnebialo,chcialm duzo z nim robic ale tak naprawde lerzalm do poludnia,potem klocilam sie ze nie umiemy wykorzystac czasu,ze na niczym go spedzamy ...Co ja zrobila ??? i dlacego ?? pomozcie,nie piszcie o szczerej rozmowie bo ją juz przechodzilismy ...wsumie to ciagle slysze :ze ja go nie zrozumiem nigdy,ze mamy inne poglady na swiat, ze nasz problem to nie wspolne hobby... kiedy zapytalm jaki problem wedlug niego mamy nie odpowiedzial mi (wspomnial tylko ze ja i tak o byle co sie wyklocam ze to nie ma sesnu ,ta rozmowa jaki problem mamy)... ja mu wymienilm swoje obawy,czekalm na jego ale do dzis nie odpisal...(nie widzimy sie 3 tyg,dzwonie,pisze ale zostaje zbywana) czy moge naprawic ta milos?? czy milosc da rady naprawic ??odnowic uczucie zanim bedzie za puzno,za nim kogos spotka,kto da mu wiecej milosci odemnie ... Co zrobic by nie miec obaw czy to ten jedyny,wiadomo z innym terz beda klotnie,niezgodnosci. Owszem ja ciagle mowie ze to moja wina,on ze ja go nie rozumiem ,mamy inne plany na przyszlosc ,ale ja terz mam potrzeby i chcialbym by on uszanowqal moje,czasmi poszedl na kompromis,nie byl uparty,zgodzil sie na jakas duzo posiwcilam dla nas,wyjechalm za nim za granice,nie chodzilam na imprezy choc mialm nieraz ogromna potzebe,nie umialam odnalezsc sie w nowej sytuacji tzn,z angli gdzie tetnilo zycie towarzyskie,wyjechalismy do irlandii...tam ucielo sie wszystko,nagle nigdzie nie wychodzilismy ,coc by raz na miesiac czy co 2 miesiac, to marek tlumaczyl to pierw malo platna praca,potem ze ma cel ze bedzie czas na wychodzenie (owszem potem zaczelismy troszke uzywac zycia...ale raz na pol roku gdzies wyszlismy...bo on nie mial takich potrzeba jak mowil) poswiecialm swoja mlodos a wzamian wsumie nic nie dostalm,zeby chocaz poswiecil mi czaami uwage i zwrocil na to uwage czego pragne(chco by wlasnie tej dyskoteki) wiem troszku chaotycznie pisze ale mysle ze wzystko bedzie zrozumiale...kocham go ,a boje sie mu to okazac,wsumie posiweacm siebie ale on ciagle mowi ze mamy inne poglady (chce oddac mu wszystko,pomoc,a on mnie zbywa,do wzystkiego dazy sam,planuje sam wszystko- co tez prowadzi do kloti bo czuje sie na 2 planie) ciagle mysli o swoich potrzebach,zaniedbuje moje a jak mowie mu o swoich przez co sie klocimy,to mowi ze ma inne zdanie na ten temat ,ze nie pasujemy bo mamy inne poglady na zycie... czy ja przestalm byc wazna dla niego Od czasu do czasu należy marzyć w sposób nieskrępowany. Podobno to wyzwala endorfiny, gdyż wynikiem naszych marzeń jest wizualizacja szczęścia, spełnienia, obfitości…. Leżałam w niedzielne popołudnie na fotelu na werandzie i zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdyby nagle zupełnie niespodziewanie pojawiło się na moim koncie 100 000 zł. ????? Oczywiście, jest wiele rzeczy i dóbr doczesnych, które chętnie nabyłabym drogą kupna w celu zaspokojenia strony „mieć” mojej osobowości czy potrzeb moich najbliższych. Nigdy nie miałam tzw. „wish listy” czyli spisu rzeczy wymarzonych, ale w tamtej chwili ta lista nagle mi się zmaterializowała w głowie. Zadziwiająco długa była, co mnie jeszcze bardziej zdumiało, gdyż w sumie to potrafię bez tych wszystkich rzeczy żyć, funkcjonować, pracować. No właśnie, pracować…. Idąc tym tokiem rozumowania stwierdziłam, że bardzo łatwo wydać kasę na rzeczy, które są mi tak naprawdę dość zbędne (np. super rower miejski w kolorze białym lub miętowym z koszykiem z tablet z mobilnym internetem czy nowa komórka, elementy wystroju na działkę czy nowe rośliny do ogrodu, basen, książki, prenumeraty czasopism, których i tak nie mam jakoś potrzeby czytać, wycieczka do Pragi, Paryża, Kopenhagi i do Nowego Jorku, itp). Skoro żyję bez nich i jestem szczęśliwa, to nie są mi potrzebne. A gdyby tak wydać te pieniądze efektywnie a nie efektownie? Np. zainwestować tak, żeby przyniosły kolejne pieniądze, już zarobione? I nie mam tutaj na myśli absolutnie żadnych inwestycji giełdowych czy lokat długoterminowych. Chodzi mi o to, abym mogła rozwinąć skrzydła w moim biznesie, w mojej branży. Abym mogła się wyzwolić z kieratu i rozpędzić własny biznes. I w ten sposób wyklarowała mi się pewna lista: 1. Wynajęłabym biuro – piękne, jasne, minimalistyczne, przestronne, z przylegającą do niego salą szkoleniowo – warsztatową. Do tego szklane biurko w odcieniu morskiego błękitu wraz z mega wygodnym fotelem (a’la Pani Prezes) i drewniane proste regały na książki. Po drodze do biura musi być tez kwiaciarnia, albo chociaż jakiś sieciowy market sprzedający świeże kwiaty (teraz mam po drodze cmentarne budki i tam kupuję świeże kwiaty). Fotografia z: 2. Do tego biura zakupiłabym koniecznie super ekstra ekspres do kawy (latte) wraz z zapasem odpowiedniej ilości ziarenek tego aromatycznego napoju. I piękne kubki, z których co rano popijałabym kawę, ogarniając seo i inne fejsbuki. Fotografia z: 3. Zainwestowałabym w reklamę i branding osobisty. Fotografia z: 4. Zaprosiłabym do współpracy innych ludzi – mam wiele pomysłów na projekty, które wymagają wzmożonych sił, którymi chciałabym się podzielić… Moja świadomość do efektywnej pracy potrzebuje świadomości i kreatywności innych ludzi – marzą mi się burze mózgów, wspólne spotkania robocze, projektowe, ustalanie celów, planów, zadań, budżetów, harmonogramów. Wiem też jakie są moje możliwości i ograniczenia – też czasem potrzebuję wsparcia, motywacji i kopniaka w tyłek – czyli partnerskiego ramienia, które, gdy trzeba będzie, szarpnie mnie w dobrą stronę lub powstrzyma. Inni ludzie rzadko jednak chcą się bawić w wolontariuszy, dzielić pomysłami, włączać w inicjatywy społeczne. Wierzcie mi – mam w tym aspekcie doświadczenie i jeśli się mylę – zapraszam do współpracy. Tak więc zaprosiłabym do współpracy Ludzi, którzy uwierzyliby w moją iddę, chwycili i rozwinęli ze mna projekty,. pomysły, działania, aktywności. Żeby zarazić Ludzi ideą trzeba mieć nie tylko dobry pomysł, ale również pewne zadatki na lidera – w związku z tym część kasy zaangażowałabym również w rozwój tych kompetencji. Fotografia z: 5. Rozwijałabym się! Czyli poszłabym pouczestniczyć w jakiś dobrych szkoleniach wzmacniajacych kompetencje i umiejętności z zakresów, które bardzo mnie interesują lub są bardzo pożądane przeze mnie w aspekcie moich planów na przyszłość. Fotografia z: Powinnam pewnie (w ramach budowania marki osobistej) napisać tu, że wspomogę kogoś, że przekażę na cele charytatywne itp… – być może, nie wykluczam. Może nawet założę fundację. A TY? Co zrobiłabyś / zrobiłbyś z kwotą wolną na Twoim koncie? a moja kolezanka kupila sobie kiedys pazurki juz ozdobione, takie zwykle z drogerii i poszla do salonu zeby jej tylko ladnie przykleili na mocniejszym kleju a nie na takim co miala w komplecie i zaplacila za ta usluge 19 zl.... chcialalm dodac ze trzymally sie 4 dni... Odpowiedz No, a teraz Was zaskoczę! Pracowałam w salonie i tam była taka usługa jak "przyklejenie tipsów", z tym, że nie za 5zł, a za 50. Całośc wyglądała tak (a przynajmniej ja tak robiłam) manicure+ delikatne zmatowienie+przykeljenie tipsów (np naturala), obróbka tipsa- tak, żeby nie było widac kieszonki+ malowanie- najpierw bezbarwna baza, a potem kolorek. Z tego co wiem, moim klientkom utrzymywało to sie ok tygodnia. Było to przedłuzenie paznokci TYLKO na jakąś imprezę, dla pan, które ze względów zawodowych, lub jakichkolwiek innych, nie chciały miec długich paznokci na stałe. Dodam, że jest to metoda, której jako metody przedłużania paznokci ucza na kursie w Peggy Sage i ich uczennice (przynajmniej te dwie z jakimi wspólpracowałam) tipsami nazywaja własnie tę usługe, a nie to co my-czyli zele, czy akryle.... Odpowiedz eliza napisał(a):HMMMMMM...NO WLASNIE,JA TEZ NA POCZATKU MYSLALAM,ZE MOZE CHODZI O SAMO PRZYKLEJENIE TIPSOW OZDOBIONYCH AIRBRUSHEM,ALE PRZECIEZ 10 TAKICH TIPSOW I CALY ZABIEG NIE MOZE KOSZTOWAC 5 ZL...NO CHYBA,ZE KTOS CHARYTATYWNIE ROBI lol WIDOCZNIE CHODZI O NAKLEJENIE OD POLOWY PAZNOKCIA NORMALNYCH TIPSOW,TAKICH JAK POD AKRYL CZY ZEL,SPILOWANIE GRANICY I POMALOWANIE...TAK MI SIE PRZYNAJMNIEJ WYDAJE. wydaje mi sie ze o to tez raczej nie chodzi.... znacie przeciez ceny tipsow (min. 0,50zl/szt) wiec jak przyklei 10 szt to juz wychodzi 5zl a gdzie robocizna,czas itp? Odpowiedz A mi się wydaję , że to nie chodzi a to całkowicie bo ja się z tym chyba spotkałam . Myślę , że usługa polega na tym. Klientki kupuja gotowe apzurki w drogeriach jak np. takie : lub sa dostępne u kosmetyczny i są naklejane jednorazowo na pazurki i to jest ta cena . Odpowiedz Taaa... pewnie nawet im o tipsa nie chodziło... no bo niby jak nby to miało wyglądać? Nazwały trochę ładniej sztuczne paznokcie i już... dziwię się, że niektórzy robią sobie sami ANTYREKLAMĘ. Ja bym do takiego gabinetu nigdy więcej nie poszła, a na pewno, nie wysłałabym koleżanek [ Dodano: 2005-10-29, 11:39 ] Co innego jak ktoś sam się zgłasza na sztuczne pazurki. Wiadomo, że czasem ktoś chce takie cudo okazyjnie :D Odpowiedz ja osobiscie mialam klientke,ktorej od czasu do czasu przyklejalam takie SZTUCZNE poczatku bylam lekko zniesmaczona,ale poniewaz to byla stala klientka,podjelam sie wyzwania i efekt naprawde byl calkiem-calkiem lol byly dobrej jakosci,przed tym oczywiscie manicure,po dopasowaniu do plytki i przyklejeniu wygladaly calkiem naturalnie lol az sama sie zdziwilam lol i od razu pomalowane lol i ozdobione lol Coz,klient nasz pan lol spotkalam sie z gorszymi dziwactwami lol za przyklejenie wzielam 15zl+manicure 25+sztuczne pazury(jakies 20-30zl) i pomimo iz jestem z p-nia nie wiem,co za 5zl mozna klientce zrobic chyba tylko wyjac pilnik z szuflady lol takie nabijanie w butelke psuje nam opinie! Odpowiedz Ja również myśle tak jak kisskiss tipsy z drogerii i ich naklejanie to zabojstwo dla paznokcia sama kiedys dawno to zrobilam i plakalam jak mi odpadly takze kazdemu je odradzam bo wiecej wyniesie naprawa tego panokcia i doprowadzenie go do stanu bezwstydnego pokazywania niz jednorazowe nalozenie akrylu czy zelu pozdrawiam :D :D Odpowiedz zgadzam sie w całej rozciąglości z Malwinką i stwierdzam że profesjonalizm polega na dobrze wykonanej pracy nawet jeżeli mają .to być naklejone fryzjer nie wypuści nas z salonu bez nienagannej fryzury,jeżeli chcemy tylko umyć głowe?KLIENT NASZ PAN DZIŚ NAKLEI PAZURKI JUTRO POJDZIE PO ROZUM DO GŁOWY (LUB KIESZENI)I ZROBI SOBIE AKRYLKI. Odpowiedz 5zł?? ojoj za tyle to sie nawet w hurtowni dobrych tipsów nie kupi, ale mniejsza z tym. jeśli chodzi o profesjonalizm to trudno tu o tym dyskutować. jedniu uwążają za profesjonalizm oferowanie szeregu usłóg, a inni wolą robić 2 rzeczy rzetelnie. ja też nigdy nie myślałam o tym że nakleje komuś tipsy... ale miałam ostatnio klientki które za nic nie chciały sie zgodzić na akryl czy żel... chciały zwykłych naklejonych tipsów chociaż wiedziały że to może bardzo szybko odpoaśc mimo tego podjęłam sie. a skasowałam za menicure + tipsy może taka usługa jest mało profesjonalna, ale tego oczekiwał klient z pełnia świadomością co może się z tym stać pozdrawiam Odpowiedz Endzi zle zrozumiala chodzilo o przyklejenie tipsow i to wszystko, bez pokrywania ich zelem czy akrylem poprostu pani zostawiala taki goly niezabezpieczony pazurek Odpowiedz Sadze ze chodzilo o zalozenie jednego tipsa/ spotkalam sie juz z czyms takim, zalozenie tipsow kosztuje stylistki twierdza ze lepiej brzmi 1 paznokiec 5zl a pozniej dodaja do tego pomalowanie + manicure i razem 100zl. To chwyt marketingowy... pozdrawiam :D Odpowiedz kisskiss skoro Ci cos nie pasuje to -jak juz ktos wspomnial- trzeba byl dac ten temat do dzialu tlko dla profesjonalistek Odpowiedz A chcialam jeszcze dodac, ze napisalam o tym na innym forum paznokciowym i jakos wszyscy zrozumieli...... Tu jest chyba za duzo klientek i to takich ktore wszystko wiedza lepiej :) Odpowiedz fight nie przeczytalas dokladnie..weszlam i zapytalam pani co to za usluga i dostalam odpowiedz ze tylko przyklejenie tipsow Dziewczyny dajmy spokoj temu tematowi, to bez sensu.... Odpowiedz tak sobie myślę.... stawiam, ze te 5 zł to cena za uzupełnienie jednego żelowego paznokcia... spotkałam się z tym, ze dziewczyny o wszystkim, co nakładamy na naturalny paznokieć, mówią: tipsy.... więc może w Poznaniu zastosowali skrót myślowy??? :D Odpowiedz Ok! Przyjmuję do wiadomości :) jak napisałam jestem tylko klientką, ale uważam ,że klient nasz pan więc jeśli życzy sobie aby mu przykleić takie tipsy to powinno się to wykonać. To tak jakby fryzjerka odmówiła nam trwałej ( chociaż ja nie robię) bo niszczy włosy Przecież klient robi to na własną odpowiedzialność. Jesli wg. Was nie rozumiem na czym ten problem polega to może kisskiss powinnaś zadać to pytanie na forum tylko dla profesjonalistów wtedy klientki nie brały by udziału w dyskusji. pozdrawiam Odpowiedz Kochana Catherine Kiskis ma rację, kiedy przyklejasz zwykłe sztuczne paznokcie to naklejasz je na całą płytkę, są grube i twarde, a kiedy robisz tipsy żęlowe lub akrylowe tips jest przyklejony tylko na samą końcówkę paznokcia i jest dużo cieńszy, przez co nawet jeśli byłby bez żelu dużo mniej obciąży płytkę (ale i tak nie polecam, bo możę dojść do poważnego uszkodzenia) Pozdrawiam Odpowiedz Hallo czy jest tu jakas stylistka??? Czy ktos rozumie o co chodzi????? Odpowiedz Po to nakladam warstwe zelu lub akrylu zeby wzmocnic paznokiec i nie dopuscic do oderwania sie tipsa razem z wierzchnia warstwa paznokcia, capiszi? Odpowiedz Od razu mówię, że jestem tylko klientką :D Ale zastanawia mnie ostatnia wypowiedz kisskiss, piszesz ,że paznokcie sie niszczą od takich przykejanych tipsów a przecież jak się przedłuża tipsy nie na szablonie to też do przyklejenia tipsa używa kleju, prawda? Więc dlaczego uważasz, że tylko klej używany do przyklejania sztucznych paznokci niszczy je Odpowiedz Albertyna calkowicie sie z Toba zgadzam, ja tez nie moglabym wykonac takiej partaniny i jeszcze wmawiac komus, ze nic sie nie stanie, paznokcie sie nie zniszcza itd. Odpowiedz nie rozumiem co w tym nie profesjonalnego..rozumiem ze kazda z was-stylistek chce swiadczyc uslugi na najwyzszym poziomie ale jesli dziewczyna chce pazurki TYLKO na jeden wieczor to czemu nie przykleic jej sztucznych paznokci??dotego malowanko i klientka jest zadowolona a chyba o to chodzi..nie wiele jest osob ktore za paznokcie na jeden wieczor zaplaca 120zlotych i dlatego wola miec takie jednorazowe z dolanczanym klejem..na jeden wieczor idealne rozwiazanie..a zapewne o taka usluge chodzi-u mnie w miescie tez w niektorchy salonach jest taka usluga na zyczenie klientki.. Odpowiedz Witam! Czytałam Waszą dyskusję z zainteresowaniem, zwłaszcza, że miałam ostatnio sytuację nawiązującą do tego. Otóż przedłużam paznokcie akrylem na szablonie i inne usługi paznokciowe. Dwie koleżanki poprosiły mnie o manicure, z tym, że jedna chciałaby żebym jej dokleiła takie "jednorazowe" tipsy... Zrobiło mi się głupio, bo staram się mieć usługi na najwyższym poziomie, a takie doklejane to potrafią odpaść w najdziwniejszych momentach, a poza tym nigdy tego nie robiłam. W końcu się nie podjęłam, ale zastanawiam się, czy to ja postąpiłam profesjonalnie... Może powinnam nauczyć się i tego? A co do widzianego przez Ciebie ogłoszenia, to sądzę, że tam są ukryte też inne koszty, np po zabiegu Pani się dowiaduje, że jeszcze +30zł za manicure i +10 za tipsy Odpowiedz Dzikuska dajmy juz spokoj tej polemice skoro Ty i tak nie rozumiesz o co chodzi Odpowiedz dzikuska napisał(a):Nie do konca rozumiem czy za nieprofesjonalne uwazacie przyklejanie paznokci czy nazywanie tego tipsami? "kisskiss znowu chyba czegos nie rozumiem " Zapytalam o co dokladnie chodzi? Wiec byc moze nie zrozumialam. Kisskiss ja wyrazilam tylko swoja opinie, patrze na te sprawe z perspektywy klientki, bo nie osmielilabym nazwac siebie stylistka - dopiero stawiam pierwsze kroki. Prosze wytlumacz dokladnie o co Ci chodzi- sprecyzuj swoje pytanie ok??? Odpowiedz Dzikuska ja mam tylko jedno pytanie czy Ty jestes stylistka czy klientka? Ja mam wrazenie, ze raczej klientka dlatego nie rozumiesz o co mi chodzi... Odpowiedz kisskiss ja sama mam akryle i nie zamienilabym ich na zadne inne przyklejane g...na!!! Ale dziewczyna, ktora bierze slub mysli tylko o tym aby ladnie wygladac a nie ze jej pazurki po tym przyklejaniu sie zniszcza. Podstawowe prawo rynku- jak jest popyt to jest podaz: gdy do salonu przychodzi klientka i chce miec cos przyklejona na kilka dni to kosmetyczka, manikiurzystka to zrobi i czesc! Jezeli uzyte produkty sa dobre, czynnosc jest wykonana bez zarzutu to ja nie widze w tym nic dziwnego! Odpowiedz W takim razie skoro to jest dla Ciebie ok. to po co my tu robimy zele, akrylè?? Po co kazda z nas uczy sie robic ladna krzywa, przeciez caly fiks w tym zeby wzmocnic paznokiec tak zeby sie nie zlamal nie odpadl nie zniszczyl naszych paznokci??? A moze ja sie myle... Odpowiedz kisskiss znowu chyba czegos nie rozumiem :( Dlaczego mamy mowic o tym czy jest to profesjonalne czy nie? Sa dziewczyny ktore na codzien nie moga nosic dlugich paznokci-nie wiem ze wzgledu na prace itp. I na przyklad taka dziewczyna bierze slub i w tym dniu chce miec piekne dlugie pazurki- to co ma zakladac akryl czy zel i za 3 dni go sciagac bo do pracy nie moze miec dlugich? W takim wypadku sama bym przykleila. Zreszta mialam taka sytuacje przed 100dniowka-juz o tym pisalam-, w szkole nie moglabym pokazac sie w tak dlugich paznokciach jakie mialam na 100dniowce, a nie dalabym 120zl za akryle na 3 dni. Dalam 40 zl za przyklejane. Uwazam, ze nie mozna ocenic czy to bylo profesjonalne czy nie. Zadna z nas nie robila sobie w tym zakladzie pazurkow. Profesjonalnosc w tym temacie wg mnie mozna ocenic tylko w kontekscie tego jak usluga zostala wykonana- czy pazurko po 10min nie odpadly, czy rozmiar jest dobrze dobrany itp Chociaz przyznam, ze nieprofesjonalne jest przyklejanie pazokci za 5zl, mam tu na mysli, ze jakosc paznokci(tych sztucznych) i kleju pozostawia pewnie wiele do zyczenia. Odpowiedz Wiecie ja bym chciala wiedziec co wy myslicie o takiej usludze, czy to jest dla was profesjonalne podejscie do sprawy? A nie czy to powinno sie nazywac tak czy inaczej. Odpowiedz Ja bym to nazwała - Przyklejaniem zdobionych tipsów. Faktycznie nazwa myląca Dla niektórych nie ma to znaczenia czy pierwszy raz to przyklejają czy kolejny. Są osoby które mają tyle pieniędzy , że wolą komuś za coś zapłacić niż miałyby to same robić. Odpowiedz Nie wiem może czepiam się ale kisskiss napisała "założenie tipsów", no a to większości raczej kojarzy się ze zrobieniem paznokci akrylowych lub żelowych. Chyba w takim przypadku lepiej byłoby napisać "przyklejenie tipsów", sądzę że tak byłoby uczciwe. Odpowiedz Catherine ma racje jak już bym miała naklejać zwykłe tipsy to wolałabym żeby to zrobił ktoś kto ma w tym wprawe niż sama miałabym się z tym paćkać Poza tym faktycznie dla kogoś kto robi to pierwszy raz sobie może to stanowić problem Odpowiedz Moim zdaniem 5 zł płaci się za przyklejenie na paznokcie gotowych pomalowanych tipsów do tej kwpty dolicza się pewnie cenę tipsów( jak pisała koleżanka dostępnych w drogerii) i uważam ,że skoro są na to klientki to dlaczego tego nie robić. Jest wiele dziewczyn które nie chcą mieć ani akrylu ani żelu na paznokciach i wówczas na jakieś imprezy przyklejają sobie gotowe tipsy. A wiadomo ,że druga osoba dokładniej je umocuje więc jeśli nie mają w pobliżu chętnej koleżanki czy mamy to wolą zapłacić 5 zł i mieć problem z głowy. Czy to coś złego??? Odpowiedz aż strach pomyśleć z czym wychodzą kobiety z tego zakładu płacąc 5 zł Odpowiedz HMMMMMM...NO WLASNIE,JA TEZ NA POCZATKU MYSLALAM,ZE MOZE CHODZI O SAMO PRZYKLEJENIE TIPSOW OZDOBIONYCH AIRBRUSHEM,ALE PRZECIEZ 10 TAKICH TIPSOW I CALY ZABIEG NIE MOZE KOSZTOWAC 5 ZL...NO CHYBA,ZE KTOS CHARYTATYWNIE ROBI lol WIDOCZNIE CHODZI O NAKLEJENIE OD POLOWY PAZNOKCIA NORMALNYCH TIPSOW,TAKICH JAK POD AKRYL CZY ZEL,SPILOWANIE GRANICY I POMALOWANIE...TAK MI SIE PRZYNAJMNIEJ WYDAJE. Odpowiedz Celine pewnie masz racje ze to byly takie "gotowc" z bazaru juz pomalowane. Ja gdy przyklejalam na te 100dniowke paznokcie to najpierw bylo: -spilowanie moich+skorki -przyklejenie -spilowanie paznokcia do tej dlugosci, ktora mi odpowiadala - pomalowanie-ja mialam french -za to zaplacilam 44zł Nie wiem co bym miala za te 5zl hihi :) Odpowiedz To są pewnie takie zwykłe tipsy kolorowe jakie można kupić w kazdej z dołanczanym klejem na całą płytkę naklejane. Odpowiedz Eee... rzeczywiście dziwne. Ciekawe czy później chociaż te tipsy piłuje czy zostawia po prostu "takie" cudo na paznokciach Odpowiedz Chodzilo mi raczej nie o samo slowo tylko o fakt, ze stylistka moze przyklejac tylko tips.... no i co dalej?? Zostawia ten paznokiec taki??? Odpowiedz Nie do konca rozumiem czy za nieprofesjonalne uwazacie przyklejanie paznokci czy nazywanie tego tipsami? Ale mysle ze chodzi o to 2. Bo jak tak to ja rowniez uwazam to za nieprofesjonalne. Ja kiedys dawno dawno temu tez popelnilam podobna gafe: mialam przyklejane paznokcie na studniowke, mojej kolezance bardzo sie one podobaly i poprosila mnie abym umowila ja u mojej kosmetyczki na tipsy. Ja chwycilam za sluchawke drydnelam i umowilam ja na te tipsy :) Kumpela poszla, miala ze soba 50 zl- nie skapnela sie od razu ze cos jest nie tak bo pierwszy raz obila sobie pazurki- no i tak po 40 minutach mowi " a Magda mi mowila ze to sie tylko przykleja i nic sie na to nie kladzie" ( juz przy nakladaniu akrylu). No i wtedy dziewczyny doszly do tego ze to nie mialy byc akrylki tylko przyklejane. No ale zalozyly jej do konca i zaplacila w ratach. A potem to sie nawet cieszyla ze ma akryle i mi dziekowala :) No ale ja wtedy bylam jeszcze mloda i niedoswiadczona, a panie w zakladzie powinny odrozniac tipsy od przyklejania paznokci (mowie o paniach z Poznania o ktorych pisala kisskiss Odpowiedz No to tak jakby u fryzjera nakladano tylko farbe a co sobie potem z nia zrobisz to juz Twoj problem Odpowiedz Hmm.... dla większości klientek założenie tipsów kojarzy się z całkowitym zrobieniem paznokci (akrylowych lub żelowych), a taka cena? Cóż wydaje mi się, że sporą część pań odstraszy a te które wejdą do takiego salonu poczują się "nabite w butelkę". I w gruncie rzeczy taka stylistka zamiast zyskać to straci klientki. Nie wiem czemu ma służyć taka "promocja" i w dodatku w takim mieście Odpowiedz Hmmm, mnie też to się wydaje conajmniej dziwne Samo przyklejanie tipsów traktować już jako profesjonalną usługę?? Jeszcze się z czymś atkim nie spotkałam... Pozdrawiam Odpowiedz Odpowiedz na pytanie

jak bym miala 30 zl